23 wrz 1976

„Chcieliśmy po prostu być z nimi…”. Komitet Obrony Robotników i Komitet Samoobrony Społecznej „KOR” (1976-1981)

Muzeum Historii Polski

Komitet Obrony Robotników to jedna z najważniejszych inicjatyw opozycyjnych wobec reżimu komunistycznego w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Jego działania w latach siedemdziesiątych XX w. uruchomiły proces przemian społecznych, które doprowadziły do powstania Solidarności w 1980 roku.

Dekada lat siedemdziesiątych
Zmiana na stanowisku I Sekretarza KC PZPR w grudniu 1970 roku obudziła w społeczeństwie polskim nadzieje na zmiany. Wkrótce okazało się, że były one płonne.

Masakra robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku wymusiła zmiany polityczne na szczytach władzy komunistycznej. Odchodzącego w niesławie Władysława Gomułkę zastąpił prężny i energiczny Edward Gierek. Znaczna część społeczeństwa powitała tę zmianę z nadzieją. Obyty w świecie, mówiący po francusku, zachowujący pewną swobodę przywódca partyjny szybko zyskał zaufanie wielu obywateli PRL.

Fragment przemówienia do stoczniowców

Doceniono także jego sposób komunikacji ze społeczeństwem: niewystudiowany, bezpośredni, prosty. Słynne oficjalne wizyty w rozlicznych zakładach pracy na terenie całego kraju były częścią propagandowej kampanii, której zadaniem było wykreowanie wizerunku przywódcy jako „dobrego i czujnego gospodarza”. Podstawowy plan działań zawarty został w słynnym przemówieniu do stoczniowców, wygłoszonym w Gdańsku w styczniu 1971 roku: „(…) rozwijać kraj, umacniać socjalizm, poprawić warunki życia ludzi pracy”.

W latach siedemdziesiątych partia komunistyczna obudziła w obywatelach PRL nadzieję zaspokojenia potrzeb konsumpcyjnych – naturalnie na miarę kraju socjalistycznego, a także poczucie względnego zadowolenia. Otwarcie na Zachód, którego wyrazem stały się liberalizacja polityki paszportowej, zachodnioeuropejskie filmy w kinach i telewizji, barwne reklamy osławionej coca-coli, stanowiło wentyl propagandowego bezpieczeństwa.

Polacy mieli zajmować się budowaniem własnego, prywatnego dobrobytu a nie politykowaniem, czy domaganiem się rozszerzenia wolności obywatelskich. Horyzontem ambicji były mały fiat, wakacje w Bułgarii czy też komplet nowych mebli. Hasło „Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”, które Edward Gierek wygłosił w przemówieniu na IX Plenum KC PZPR (4 września 1971 roku) stało się mantrą gospodarki realnego socjalizmu.

Pod koniec dekady lat sześćdziesiątych dochód narodowy na głowę mieszkańca PRL był aż o 50 proc. niższy niż w NRD. Kraj był właściwie zacofany i biedny. Jednakże wskutek podjęcia kilku decyzji gospodarczych (m.in. podniesienia płac ludziom najmniej zarabiającym, zamrożenia cen na kilka lat, podniesienia cen skupu mięsa, zniesienia obowiązkowych dostaw dla rolników) stopa życiowa obywateli PRL w znaczący sposób się podniosła. Według oficjalnych statystyk w latach 1970-1975 płace wzrosły o ponad 50 proc.

Skok konsumpcyjny w latach 1971-1974 możliwy był jednakże dzięki pożyczkom zachodnioeuropejskich banków. Z ekonomicznego punktu widzenia skala owego procederu była zatrważająca. Życie na kredyt musiało zakończyć się katastrofą, której pierwszym sygnałem była zapowiedź podwyżki cen podstawowych produktów żywnościowych.

Radom – Ursus –Płock. Anatomia protestu
Najcięższe protesty wybuchły w Radomiu, Ursusie oraz Płocku – ośrodkach gospodarki komunistycznej. Robotnicy wyszli na ulice, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec drastycznych podwyżek cen.

Wieczorem, 24 czerwca 1976 roku premier Piotr Jaroszewicz przedstawił z trybuny sejmowej główne założenia „zmian w strukturze cen”. Ten swoiście rozumiany manewr gospodarczy zakładał podwyżkę wraz z wprowadzeniem rekompensat. Skala obciążeń była jednak drastyczna. Mięso i jego przetwory, a także ryby miały kosztować średnio od 69 proc. do 110 proc. więcej, cukier drożał o 90 proc., zaś masło i sery żółte o 60 proc. Z kolei skrajnie niesprawiedliwy system rekompensat gwarantował największe zadośćuczynienie osobom najwięcej zarabiającym. Społeczeństwo uznało ten ruch za kolejny stopień procesu uprzywilejowania komunistycznej nomenklatury, przede wszystkim jednak za kres marzeń o lepszym i zasobniejszym życiu.

Następnego dnia po ogłoszeniu podwyżek w kilku miastach w Polsce, m.in. w Gdańsku, Szczecinie, Elblągu, Łodzi odbyły się robotnicze akcje protestacyjne oraz strajki. Ilość strajkujących ocenia się dziś na ok. 80 tys. osób. Najcięższe protesty wybuchły w Radomiu, Ursusie oraz Płocku, a zatem w miastach, w których ulokowane były duże zakłady przemysłowe i produkcyjne.

W pierwszej fazie protestu radomskiego – rozpoczętego przez pracowników fabryki zbrojeniowej Predom-Łucznik im. gen. Waltera – na ulicę wyległ pięciotysięczny tłum. Robotnicy, do których dołączali protestujący z innych, mniejszych przedsiębiorstw, skierowali się pod budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR, domagając się odwołania podwyżek oraz rozmów z władzami miasta.

Popołudniowa faza protestu zgromadziła już ok. 25 tys. demonstrantów. Tłum zaczynał się niecierpliwić, uznając, że władze grają na zwłokę. Nie chciano zaproponowanych przez władze konsultacji społecznych, ale cofnięcia drastycznych podwyżek. Demonstrujący wznosili coraz odważniejsze okrzyki, palili legitymacje PZPR (partii komunistycznej), a kiedy zorientowali się, że władze zostały ewakuowane z budynku KW – rozpoczęli jego dewastację, aż wreszcie podłożyli ogień. Miasto zaczęło wrzeć.

Na ulicach wzniesiono barykady, podpalano samochody, zaatakowano kamieniami siedzibę Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej. Do akcji wkroczyły wówczas oddziały ZOMO – przeznaczonej do szybkiego reagowania i „likwidacji zbiorowych naruszeń porządku publicznego” formacji Milicji z Warszawy, Łodzi, Lublina, Kielc. Rozpoczęła się regularna bitwa władzy z protestującymi robotnikami.

Nieco mniej dramatyczny przebieg miały protesty robotników w Zakładach Mechanicznych „Ursus”. Od rana 25 czerwca 1976 roku zastrajkowała tam niemal cała kilkunastotysięczna załoga. Demonstranci wylegli na tory kolejowe i zablokowali ruch pociągów, informując tym samym o proteście opinię publiczną.

Robotnicy zachowywali spokój, dopiero późnym popołudniem, kiedy rozgoryczenie sięgnęło zenitu, rozkręcili szyny i zepchnęli lokomotywę z torów. Wówczas do akcji pacyfikacyjnej przystąpiły oddziały ZOMO.

Władze, choć przygotowane na rezonans społeczny w sprawie podwyżek cen towarów, nie przewidziały jednak skali i formy czerwcowych protestów. Decydenci przerażeni wizją rozlania się demonstracji antyrządowych i antypartyjnych na cały kraj wycofali się z realizacji – jak to określała propaganda – „manewru cenowego”. Wywołało to w szeregach partyjnych frustrację i poczucie upokorzenia.

Edward Gierek w rozmowie z Sekretarzem KW PZPR w Radomiu, Januszem Prokopiakiem, wrzasnął: „Zrobiliście taką rozróbę i chcecie, by to łagodnie potraktować? To warchoły, ja im tego nie zapomnę”! Niestety, w tej sprawie I Sekretarz KC PZPR dotrzymał słowa.

Skala represji wobec protestujących robotników oraz zatrzymanych rzeczywistych lub domniemanych uczestników demonstracji w Radomiu była bardzo duża. Wszyscy byli systematycznie bici, torturowani i maltretowani. Jedną z najbardziej osławionych tortur były tzw. „ścieżki zdrowia”, a więc szpaler milicjantów uzbrojonych w pałki, przez który aresztowani musieli wielokrotnie się przebijać. Również podczas przesłuchań, aby wymusić przyznanie się do zbiorowej winy, stosowano ubliżanie, bicie i inne wymyślne tortury. Przyjmuje się, że w skali całego kraju aresztowano ponad 1000 osób. Radom, Ursus oraz Płock zostały dosłownie spacyfikowane milicyjną pałką.

Film: Relacja Stanisława Kowalskiego o brutalnych represjach Milicji wobec zatrzymanych robotników i uczestników czerwcowego protestu.

Korzenie. Początek
Komitet Obrony Robotników był pierwszą inicjatywą, dzięki której udało się pokonać podtrzymywaną przez komunistyczną władzę izolację poszczególnych grup społecznych. Był to początek końca systemu.

Pomiędzy grudniem 1970 roku a czerwcem 1976 roku inicjatywy opozycyjne wobec dyktatury komunistycznej miały raczej charakter środowiskowy. Niemniej wspomniany okres można uznać za laboratorium form społecznego współdziałania. Wśród najważniejszych inicjatyw opozycyjnych z lat 1970-1976 należałoby wymienić tzw. List 59 z żądaniem zniesienia cenzury, prawa do niezależnych związków zawodowych, prawa do strajku, autonomii uczelni wyższych, wolnych wyborów do Sejmu, niezawisłości sądów.

Kolejną inicjatywą był tzw. List 101, sprzeciwiający się zmianom w Konstytucji PRL, zakładającym wprowadzenie do ustawy zasadniczej zapisów o „kierowniczej roli partii”, zależności praw obywatelskich od wypełniania obowiązków wobec ojczyzny. Z dezaprobatą spotkał się dodatkowo projekt konstytucyjnej poprawki o sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Platformą opozycyjnego porozumienia był również Akt końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, podpisany w Helsinkach 1 sierpnia 1975 roku. Tak zwany III koszyk regulacji prawnych zakładał współpracę państw-sygnatariuszy m.in. w kwestii poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności. Opozycja oczekiwała respektowania postanowień KBWE.

Trzon przyszłego KOR tworzyły trzy środowiska opozycyjne wobec systemu komunistycznego. Pierwszym była Starszoharcerska Gromada Włóczęgów przy 1 WDH, zwanej od koloru chust „Czarną Jedynką”. Specyfika działań harcerskich w terenie (np. poszukiwanie kombatantów WiN) połączona z tradycyjnym wychowaniem patriotyczno-obywatelskim stanowiła znakomitą bazę do późniejszych akcji w ramach KOR. Z „Czarną Jedynką” byli związani m.in. Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Wojciech Onyszkiewicz, Ludwik Dorn, Marcin Gugulski, Wojciech Fałkowski. Bezpośrednia akcja pomocowa harcerzy dla robotników ursuskich ruszyła już w lipcu 1976 roku – zanim ostatecznie ukształtowała się formuła Komitetu.

Film: Relacja Piotra Naimskiego o środowisku „Czarnej Jedynki”.

Drugim środowiskiem był Klub Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Wśród młodych ludzi tam działających znaleźli się Henryk i Ludwika Wujcowie, Wojciech Arkuszewski, Jan Tomasz Lipski, Wojciech Ostrowski, Krzysztof Śliwiński, Kazimierz Wóycicki. Zbierali się oni m.in. w klasztorze oo. Dominikanów na ul. Freta, ich opiekunem duchowym był o. Jacek Salij. W naturalny sposób środowisko to współtworzyli też członkowie Duszpasterstwa Akademickiego. Młodzi katolicy dyskutowali, spierali się, podjęli prace porządkowe na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Formuła seminaryjnych spotkań dość szybko doprowadziła do kontaktów ze środowiskiem pomarcowym.

Film: Relacja Henryka Wujca o środowisku Klubu Inteligencji Katolickiej.

Trzecim środowiskiem współtworzącym przyszły KOR był krąg tzw. „komandosów”, skupiony wokół Jacka Kuronia. Należeli do niego ludzie, którzy swoje pierwsze doświadczenia polityczne zdobyli w marcu 1968 roku – Adam Michnik, Jan Lityński, Seweryn Blumsztajn, Barbara Toruńczyk. Ważną rolę odgrywali w nim również pomarcowi emigranci – bracia Aleksander i Eugeniusz Smolarowie, wydający najpierw w Uppsali, a potem w Londynie kwartalnik „Aneks”. „Komandosi” spotykali się na prywatnych seminariach domowych, dyskutowali o sytuacji politycznej, wymieniali się książkami emigracyjnymi, szukali kontaktu z innymi środowiskami opozycyjnymi w krajach komunistycznych.

Film: Jan Lityński opowiada o środowisku pomarcowym.

KOR. Typologia działań
Represje wobec robotników wstrząsnęły środowiskami opozycyjnymi i w jakimś sensie zmusiły do reakcji. Rok po wypadkach czerwcowych władze ogłosiły amnestię – opozycja odniosła sukces.

Środowiska opozycyjne rozpoczęły akcję pomocy poszkodowanym robotnikom jeszcze w lipcu i sierpniu 1976 roku. Kontakt z rodzinami robotniczymi zainicjowano w czasie procesów ursuskich – zdobywano adresy pokrzywdzonych, zbierano pieniądze dla rodzin aresztowanych i skazywanych robotników, oferowano pomoc prawną. Już w lipcu z pomocą do Ursusa zaczęli jeździć harcerze ze środowiska „Czarnej Jedynki”. Z kolei do Radomia jeździli m.in. Mirosław Chojecki, Zofia i Zbigniew Romaszewscy, Andrzej Rosner, Krystyna i Stefan Starczewscy. Ważną rolę w obronie robotników odegrali wybitni adwokaci: Jan Olszewski, Władysław Siła-Nowicki, Stanisław Szczuka, Witold Lis-Olszewski. Ta kompleksowa pomoc nie miała odpowiednika w dotychczasowej historii PRL: bariera strachu i społecznej izolacji – tak usilnie podtrzymywana przez władzę – powoli zaczynała niknąć.

Służba Bezpieczeństwa dość szybko zorientowała się, że robotnicy nie zostali pozostawieni samym sobie – zaczęło się uporczywe nękanie osób wspomagających. Narodziła się potrzeba stworzenia parasola ochronnego nad wspierającymi robotników inteligentami. W ten sposób, a zatem z konieczności, 23 września 1976 roku, oficjalnie powstał Komitet Obrony Robotników. Jego nazwę wymyślił Antoni Macierewicz. Założycielski Apel do społeczeństwa i władz PRL podpisało czternaście osób: Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Ludwik Cohn, Jacek Kuroń, Edward Lipiński, Jan Józef Lipski, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Antoni Pajdak, Józef Rybicki, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, ks. Jan Zieja i Wojciech Ziembiński.

Film: Początki działań przyszłego Komitetu Obrony Robotników.

Parasol ochronny nad młodymi członkami i współpracownikami KOR stworzyli „starsi państwo” – wybitni działacze społeczni i polityczni, którzy dzięki swojemu autorytetowi i międzynarodowemu rozgłosowi byli mniej narażeni na bezpośrednie represje. Znaleźli się wśród nich m.in. Aniela Steinsbergowa – adwokat w procesach politycznych sprzed 1939 roku i w PRL, Edward Lipiński – światowej sławy ekonomista, Józef Rybicki – dowódca „Kedywu” AK okręgu warszawskiego, Ludwik Cohn – adwokat i radca prawny, działacz PPS, Jan Zieja – ksiądz katolicki, kapelan „Szarych Szeregów”, Antoni Pajdak – adwokat, działacz niepodległościowy i socjalistyczny, skazany w tzw. procesie szesnastu w Moskwie w 1945 roku, Wacław Zawadzki – historyk, bibliofil, członek PPS, więziony w Cytadeli przed I wojną światową. Ważną rolę odegrał również Jan Józef Lipski, literaturoznawca i polonista, były żołnierz AK.

Ludwik Cohn – adwokat i radca prawny, działacz PPS.

Aniela Steinsbergowa – adwokat w procesach politycznych sprzed 1939 roku i w PRL.

Antoni Pajdak – adwokat, działacz niepodległościowy i socjalistyczny, skazany w tzw. procesie szesnastu w Moskwie w 1945 roku.

Edward Lipiński – światowej sławy ekonomista.

Józef Rybicki – dowódca „Kedywu” AK okręgu warszawskiego.

Jan Zieja – ksiądz katolicki, kapelan „Szarych Szeregów”.

Procesy ursuskie i radomskie, skala jawnych represji wobec robotników biorących udział w proteście stały się impulsem do zaangażowania w pomoc prześladowanym. Liczyła się już sama obecność na salach sądowych – działacze KOR byli w takich sytuacjach poddawani rozlicznym szykanom i represjom. Poza wsparciem finansowym oraz prawnym, oferowano robotnikom i ich rodzinom pomoc lekarską, a nawet pomoc w gromadzeniu i przerzucaniu opału na zimę. Warszawscy inteligenci, dzięki nieustannym podróżom do Radomia, poznali bezpośrednio warunki życia środowisk robotniczych: porażała skala niewyobrażalnej biedy. Zderzenie z rzeczywistością społeczną wywołało szok u wielu uczestników akcji pomocowych.

Na filmie: Zofia Sadowska, uczestniczka demonstracji pod gmachem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Radomiu 25 czerwca 1976 r., opowiada o warunkach życia w Radomiu.

Niezwykłe istotnym elementem działań KOR było zbieranie informacji na temat represji wobec robotników (prywatny numer telefonu Jacka Kuronia znała niemal cała polska opozycja), zaś wszelkie informacje ewidencjonowano w „dzienniku pokładowym” KOR), a następnie nagłaśnianie przypadków łamania prawa, poprzez kontakty z dziennikarzami zachodnich mediów, a także poprzez słynne „Komunikaty KOR”.

Kolegium redakcyjne „Komunikatów” tworzyli: Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Wojciech Ziembiński. Teksty powielane na maszynach do pisania informowały o zatrzymaniach, pobiciach, przesłuchaniach, wyrokach, a także o pomocy udzielanej poszkodowanym. Rzeczowy i suchy język „Komunikatu” – zwany „korkowcem” – nawiązywał do wzorców wydawanej przez rosyjskich dysydentów „Kroniki Wydarzeń Bieżących”.

O działaniach KOR szybko dowiedziały się zagraniczne środki masowego przekazu. Adam Michnik, który przebywał zagranicą do maja 1977 roku, informował o działaniach Komitetu znaczące europejskie środowiska intelektualne. Akcje podjęła polska emigracja polityczna w Wielkiej Brytanii, Francji, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Belgii, Austrii. Z inicjatywy Leszka Kołakowskiego ogłoszono „Apel na Rzecz Polskich Robotników” – instytucjonalną podstawę gromadzenia funduszy na rzecz KOR oraz niezależnych wydawnictw. Organizowano także panele dyskusyjne i seminaria.

9 grudnia 1976 roku w Londynie Leszek Kołakowski, Włodzimierz Brus oraz Adam Michnik zaprezentowali KOR na konferencji prasowej. Niezwykle istotne były również kontakty z dysydentami z innych krajów obozu komunistycznego m.in. z sygnatariuszami Karty 77. Owocem tej współpracy był jeden z najsłynniejszych opozycyjnych esejów autorstwa Václava Havla – „Siła bezsilnych”.

Komitet Obrony Robotników nigdy nie był środowiskiem jednorodnym ideowo, wręcz przeciwnie – tylko wspólny cel zasadniczy organizacji pozwolił na współpracę osób, różniących się ideowo i politycznie. O różnicach zaświadczają wewnętrzne konflikty i spory w środowisku. Przykładem takiego ideowego tarcia były kontrowersje wokół stanowiska Jacka Kuronia, w sprawie tzw. „finlandyzacji” PRL. Kuroń przewidywał jako etap na drodze do wolności uzyskanie przez Polskę statusu podobnego do Finlandii – demokracji parlamentarnej o ograniczonej suwerenności, respektującej międzynarodowe interesy ZSRR.

Środowisko Antoniego Macierewicza było przeciwne tego rodzaju koncepcjom, jak również formułowanym przez Adama Michnika perspektywom kompromisu z reformatorami w PZPR, zawartym w artykule przeznaczonym do druku w „Głosie” – jednym z pierwszych czasopism opozycji demokratycznej. W wyniku sporu po kilku miesiącach z redakcji „Głosu” odeszło kilka osób i założyło nowe pismo – „Krytykę”.

Pomimo uciążliwych represji wobec członków (na porządku dziennym były zatrzymania na 48 godzin, rewizje, szykany: od anonimowej korespondencji, poprzez głuche telefony, często w środku nocy, aż do „spontanicznych odwiedzin robotniczego aktywu” w prywatnych mieszkaniach) KOR działał w granicach nakreślonych w deklaracji programowej i konsekwentnie udzielał pomocy robotnikom pokrzywdzonym wskutek wydarzeń czerwcowych.

Na horyzoncie rysowało się już pytanie o dalsze formy działań i rozwinięcie szereg innych inicjatyw, m.in. rozwinięcie niezależnego ruchu wydawniczego. Najważniejszy cel Komitetu Obrony Robotników został jednak osiągnięty z chwilą, gdy wszyscy pokrzywdzeni robotnicy wyszli na wolność na mocy amnestii, ogłoszonej 22 lipca 1977 roku.

Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”
Przekształcenie Komitetu Obrony Robotników w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR” świadczyło o konsolidacji działań środowisk dysydenckich w Polsce, ale także o zaostrzeniu reakcji władz i SB wobec opozycji.

Członkowie i współpracownicy KOR są zgodni co do tego, że jednym z najistotniejszych momentów w dziejach świadomości opozycji demokratycznej w Polsce była śmierć Stanisława Pyjasa, studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego i współpracownika KOR, który zginął w nocy z 6 na 7 maja 1977 roku. Śmierć tę wiązano z działaniami Służby Bezpieczeństwa. W tym sensie władza komunistyczna udowodniła, że za poglądy i aktywność polityczną można zostać zabitym.

Cztery dni po pogrzebie Pyjasa, 15 maja 1977 roku, odbyła się w Krakowie milcząca manifestacja protestacyjna tzw. „Czarny marsz”, do którego KOR bardzo dobrze się przygotował – do 13 maja rozdano setki ulotek, nawołujących do bojkotu Juwenaliów oraz rozklejono kilka tysięcy nekrologów. Członkowie KOR, którzy chcieli wziąć udział w manifestacji zostali zatrzymani przez Bezpiekę. Na fali tych wydarzeń w Krakowie powołany został Studencki Komitet Solidarności.

W ramach próby zdławienia opozycji w maju 1977 roku milicja aresztowała kilkunastu działaczy Komitetu Obrony Robotników, chcąc sparaliżować dalsze akcje opozycji. KOR nie przerwał jednak swej działalności. W obronie aresztowanych i więzionych jeszcze robotników zorganizowano głodówkę w kościele św. Marcina w Warszawie (24-31 maja 1977 roku).

Protestowali artyści, pisarze, składano oficjalne petycje do Rady Państwa i Sejmu. Sprawa majowych aresztowań odbiła się szerokim echem w świecie. Poszanowania praw w Polsce domagał się prezydent Jimmy Carter w Kongresie USA, apel wystosowali dysydenci rosyjscy, protestowały liczne środowiska we Francji, Włoszech, Belgii, Szwecji, Holandii. Pod wpływem nacisków rząd ogłosił amnestię, na mocy której zwolniono z więzień ostatnich zatrzymanych robotników radomskich oraz działaczy KOR.

Pomimo wewnętrznych sporów, co do dalszej formy działań, 29 września 1977 roku Komitet Obrony Robotników przekształcił się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Głównymi zadaniami „nowej” organizacji były: walka z represjami politycznymi, wyznaniowymi, światopoglądowymi, walka z łamaniem prawa, pomoc pokrzywdzonym, walka o zabezpieczenie wolności obywatelskich, wsparcie dla inicjatyw społecznych, których cel stanowiła troska o prawa człowieka i obywatela. W październiku 1977 roku ogłoszono „Deklarację Ruchu Demokratycznego”. Opozycja rozpoczęła nowy etap swojej historii.

Model opozycji w PRL
Działania KSS „KOR” – niezależny ruch wydawniczy, dokumentacja komunistycznego bezprawia, inicjatywy edukacyjne, samoorganizacja społeczna – stały się wzorem aktywności opozycyjnej na kolejne lata.

Biuro Interwencyjne KSS „KOR” stanowiło bezpośrednią kontynuację działań rejestracyjno-informacyjnych oraz pomocowych KOR. Powstało ono w maju 1977 roku, jego pracami kierowali Zofia i Zbigniew Romaszewscy. Biuro zajmowało się sprawami łamania praw obywatelskich, broniło ludzi pokrzywdzonych przez władze i milicję, niosło pomoc osobom wyrzuconym z pracy, wypłacało zasiłki w sytuacjach losowych, oferowało pomoc prawną. Do zadań Biura należały też wyjazdy interwencyjne w teren, wywiady środowiskowe, opracowanie dokumentacji poszczególnych spraw, akcje ulotkowe. Była to żmudna, mało spektakularna, niewdzięczna, ale fundamentalna aktywność KSS „KOR”.

Jednym z największych sukcesów polskiej opozycji demokratycznej było stworzenie niezależnego ruchu wydawniczego. Przełamanie wszechobecnej cenzury, dostęp do wolnego słowa oraz do informacji, przywrócenie świadomości społecznej tekstów wielu niewygodnych i zakazanych pisarzy możliwe było dzięki wysiłkowi wydawców, tłumaczy, redaktorów, drukarzy, składaczy, introligatorów, kolporterów.

W podziemiu wydawano zarówno niezależne pisma („Biuletyn Informacyjny”, „Robotnik”, „Głos”, „Krytyka”, „Zapis”, „Puls”, „Spotkania”), jak i książki – większość z nich ukazała się wyłącznie w drugim obiegu. Największym wydawcą była Niezależna Oficyna Wydawnicza (NOW-a), którą kierował Mirosław Chojecki.

W listopadzie 1977 roku rozpoczął w Warszawie działalność tzw. Uniwersytet Latający – cykl niezależnych seminariów i wykładów, podejmujących problematykę zakazaną przez oficjalną cenzurę. Koordynatorem działań był tu Andrzej Celiński. Wykładali m.in. Władysław Bartoszewski, Tomasz Burek, Bohdan Cywiński, Jerzy Jedlicki, Adam Michnik, Jan Strzelecki – zarówno wybitni nauczyciele akademiccy, jak i debiutanci. „Aktyw młodzieżowy” organizacji partyjnych często przerywał spotkania, bijąc lub zatrzymując uczestników seminariów. Kilka miesięcy po inauguracji Uniwersytetu Latającego (22 stycznia 1978 roku) powołano do życia Towarzystwo Kursów Naukowych – kolejną instytucję o charakterze samokształceniowym, skupiającą wybitnych polskich intelektualistów, a także naukowców młodszej generacji związanych z opozycją.

Deklarację programową TKN podpisało kilkadziesiąt osób, w tym liczne grono profesorskie (w radzie TKN znaleźli się m.in. Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki). Według szacunków Jana Józefa Lipskiego w spotkaniach uczestniczyło ponad tysiąc słuchaczy. Służba Bezpieczeństwa uznawała TKN za wyjątkowo groźne zjawisko, pozostające poza kontrolą aparatu partyjnego i aparatu władzy.

Najbardziej dalekosiężną inicjatywą, którą umożliwiła aktywność środowiska KSS „KOR” było zakładanie komitetów Wolnych Związków Zawodowych. Jako pierwsze powstały WZZ Górnego Śląska, ich inicjatorem był Kazimierz Świtoń. Wkrótce potem, 29 kwietnia 1978 roku, powołany został Komitet Założycielski WZZ Wybrzeża pod kierownictwem Andrzeja Gwiazdy, Krzysztofa Wyszkowskiego i Antoniego Sokołowskiego.

Zadaniem WZZ była obrona praw robotniczych i obywatelskich. Działania Wolnych Związków Zawodowych doprowadzą do wybuchu strajku latem 1980 roku i uruchomią proces kształtowania się NSZZ „Solidarność”. Wśród działaczy WZZ znaleźli się m.in. Bogdan Borusewicz, Lech Kaczyński, Bogdan Lis, Alina Pieńkowska, Anna Walentynowicz, Lech Wałęsa.

Fala „Solidarności”
Gorący początek lata 1980 roku nie zapowiadał żadnych historycznych zmian. W połowie sierpnia historia Polski całkowicie zmieniła bieg.

Strajk w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się 14 sierpnia 1980 roku, z inicjatywy WZZ Wybrzeża – jednym z przywódców protestu był członek KOR Bogdan Borusewicz. Opór przerodził się w strajk solidarnościowy: do stoczniowców w Gdańsku dołączały kolejne zakłady pracy. W prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, na którego czele stanął Lech Wałęsa, znaleźli się również inni działacze WZZ Wybrzeża: Bogdan Lis, Anna Walentynowicz, Joanna Duda-Gwiazda, Andrzej Gwiazda.

Skromne pierwotnie żądania przyjęły formę słynnych „21 postulatów”, wśród których na pierwszym miejscu znalazł się punkt dotyczący „akceptacji niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych” oraz „zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym”. Członkowie KSS „KOR” należeli do tej ostatniej grupy. 31 sierpnia 1980 roku w Sali BHP Stoczni Gdańskiej podpisano Porozumienia Sierpniowe.

Większość członków i współpracowników KSS „KOR” zaangażowała się w ruch „Solidarności”. Byli działaczami związku lub tworzyli jego ciała eksperckie i doradcze. Sama przyszłość Komitetu nie była sprecyzowana, tym bardziej, że w środowisku od paru już lat istniały pewne podziały ideowe. „Solidarność” z wolna przejęła dotychczasową funkcję Komitetu. W szczątkowej formie KSS „KOR” dotrwał do I Zjazdu NSZZ „Solidarność”.

28 września 1981 roku, senior KSS „KOR”, Edward Lipiński odczytał oświadczenie o zakończeniu funkcjonowania Komitetu, a następnie wygłosił przemówienie. Delegaci zgotowali mu owację. Mimo tego, projekt uchwały w sprawie wkładu KSS „KOR” w powstanie „Solidarności” napotkał na zaskakujący opór. Mimo wszystko ostatniego dnia obrad Zjazd przyjął uchwałę na wniosek Andrzeja Sobieraja, delegata reprezentującego Ziemię Radomską.

Z uchwały I Zjazdu NSZZ „Solidarność”: „Powstały po wydarzeniach Czerwca 1976 Komitet Obrony Robotników niósł pomoc prześladowanym robotnikom i ich rodzinom. Stanowił pierwszą zorganizowaną formę powstałej po 1976 roku opozycji demokratycznej.

Był wyrazem wspólnoty postaw inteligencji i robotników. Za działalność te członkowie i współpracownicy byli do Sierpnia 1980 roku wielokrotnie prześladowani, więzieni, szykanowani. Pierwszy Zjazd Delegatów składa podziękowanie członkom i współpracownikom Komitetu Obrony Robotników, który zasłużył się dobrze obronie interesów robotniczych oraz wspólnej sprawie narodowej”.

Autorzy: artykuł

Autor wystawy – dr Jacek Głażewski
Recenzja – dr hab. Jan Skórzyński
Tłumaczenie – Marta Umińska

350 dni - fragment nagrania ze spotkania Edwarda Gierka ze stoczniowcami w Szczecinie, 25 stycznia 1971 r., Archiwum Polskiego Radia, aut. Jacek Kalabiński

Bibliografia
Dokumenty
„Dokumenty Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR””, oprac. A. Jastrzębski, Warszawa-Londyn 1994.
„Kryptonim „Gracze”. Służba Bezpieczeństwa wobec Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR” 1976–1981”, wybór, wstęp i oprac. Ł. Kamiński, G. Waligóra, Warszawa 2010.

Wspomnienia
Marian Brandys, „Od dzwonka do dzwonka” [w:] „Moje przygody z historią”, Warszawa 2003.
Urszula Doroszewska, „Harcerskie wychowanie”, „Głos” 2006 z dn. 23 września.
Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Michał Karnowski, Piotr Zaremba, „Alfabet braci Kaczyńskich”, Warszawa 2006.
Anka Kowalska, „Folklor tamtych lat”, Warszawa 2011.
Janusz Krupski, „Od początku do końca”, „Scriptores” 2011, nr 39, t. 3.
Jacek Kuroń, „Gwiezdny czas. „Wiary i winy” ciąg dalszy”, Londyn 1991.
Piotr Naimski, „Latem 1976 roku”, „Głos” 2006, z dn. 23 września.
„Romaszewscy. Autobiografia. Ze Zbigniewem, Zofia i Agnieszką Romaszewskimi rozmawia Piotr Skwieciński”, Warszawa 2014.
Ludwika Wujec, „Związki przyjacielskie”, rozmawia Michał Sutowski, Warszawa 2013.

Opracowania
Andrzej Friszke, „Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności”, Kraków 2011.
Jan Józef Lipski, „KOR. Komitet Obrony Robotników, Komitet Samoobrony Społecznej”, Warszawa 2006.
Jan Olaszek, „Rewolucja powielaczy. Niezależny ruch wydawniczy w Polsce 1976-1989”, Warszawa 2016.
Paweł Sasanka, „Czerwiec 1976. Geneza – przebieg – konsekwencje”, Warszawa 2006.
Jan Skórzyński, „Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników”, Warszawa 2012.

Twórcy wszystkich multimediów
Pokazane artykuły w niektórych przypadkach mogły zostać przygotowane przez firmy niezależne, dlatego nie zawsze będą zgodne z poglądami wymienionych poniżej instytucji, które dostarczyły te materiały.
Przetłumacz z Google
Strona główna
Przeglądaj
W pobliżu
Profil