1840 – 1909

Helena Modrzejewska Chłapowska - Madame Modjeska, Countess Bozenta

Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego

„Koniec końców to nie aplauz jest największą nagrodą dla aktora. Jest nią świadomość, że będzie żył w

sercu i pamięci widzów". 

Tytuły książek i filmów o niej są bardzo wymowne i jednoznaczne: Gwiazda dwóch kontynentów, Żywot Modrzejewskiej, Fair Rosalind, Starring Modjeska, Triumphant Woman. Niezwykle intrygujący jest napis na tablicy pośmiertnej: „Sztuką swoją podniosła umysły i krzewiła serca. Sławę sztuki polskiej rozniosła za oceany. We własnej chwale szukała chwały ojczyzny. Przeszła przez świat dobrze czyniąc drugim”. A zatem kim była?

Helena Jadwiga urodzona w Krakowie 12 X 1840
W pamiętnikach "Memories and Impressions" (polski tytuł "Wspomnienia i wrażenia") napisała: „Kraków był mi wszystkim. To moje rodzinne gniazdo, moja niańka, mój mentor i mistrz”. Urodziła się jako jedno z wielu dzieci Józefy Bendowej, z ojca nieznanego, a jednak więzy rodzinne były jedną z największych wartości jej życia. Przyrodni brat – Feliks Benda był aktorem, wybitnym; on ją wprowadził w świat teatru. Wiele lat później często cytowała Magdę ze sztuki H. Sudermanna: „Mój dom jest tam, gdzie jest dziecko moje”. Wierna tej zasadzie, do końca życia pozostała tam, gdzie był jej syn i wnuki – w Ameryce, do której prowadziła ją długa, wyboista droga. Gdy miała lat 6 była świadkiem walk Polaków z Austriakami w Krakowie; uraz do okupanta pozostał w niej na zawsze. Gdy miała lat 10 spłonęły domy rodzinne w wielkim pożarze Krakowa.

Sama urodziła dwoje nieślubnych dzieci: Rudolfa, potem Marię. Ich ojciec – Gustaw Zimajer – wymyślił sceniczny pseudonim Modrzejewscy, gdy wystąpili w przedstawieniu amatorskim w Bochni na rzecz ofiar katastrofy w kopalni. Sukces przedstawienia doprowadził do powstania małej, prawie rodzinnej, trupy wędrownej pod dyrekcją Konstantego Łobojki.

Szanse powodzenia były znikome. A jednak – jak napisze sama – „I ja miewałam swoje sny”.

Sny te spełniły się tak dalece, że historycy teatru, polscy i amerykańscy, ustawili ją na piedestale niezwykle wysokim.

Maria tragicznie zmarła w wieku lat czterech. Rudolf, po ukończeniu elitarnej uczelni inżynierskiej w Paryżu, został wybitnym konstruktorem mostów w Ameryce.

Lata 1861-1865 to tułaczka po Galicji; najpierw w wędrownej trupie prowincjonalnej, potem we Lwowie i w Czerniowcach.

Zimajer chciał, by wstąpiła na scenę niemiecką. Wizyta w Wiedniu nie przyniosła rezultatów – królową sceny była tam Karolina Wolter.

W roku 1865 wraz z synem ucieka od Zimajera, wraca do Krakowa, gdzie Adam Skorupka, wespół ze Stanisławem Koźmianem tworzą nowoczesny teatr, w którym jest miejsce i dla gwiazd i dla pracy zespołowej. Niezwykły talent Modrzejewskiej wykrył i docenił ówczesny reżyser tego teatru Jan Tomasz Jasiński, powierzając jej coraz większe role.

W Krakowie debiutowała rolą Żydówki Sary w Salomonie W. Szymanowskiego. „Nieprzeciętne walory zewnętrzne i duże możliwości głosowe szły w parze z instynktowną przenikliwością artystyczną”.

W ciągu niespełna 4 sezonów teatralnych zagrała ponad 100 ról. Zaczynała od „ról naiwnych oraz amantek” w sztukach współczesnych. Jej grę w okresie krakowskim (1865-1868) sumuje określenie: „była już realistką dojrzałą i świadomą”, była „żywą postacią zdjętą z natury”.

Adrianna w sztuce V. Saurdou i E. Legouve Adrianna Lecouvreur będzie jedną z jej popisowych ról; grana jako debiut w Warszawie, San Francisco, Nowym Jorku, Bostonie, przyjmowana wszędzie entuzjastycznie.

Uwagę krytyki zwracały już wtedy grane przez Modrzejewską sceny obłędu: Marii w Sabaudce A. d’Ennery’ego i G. Lemaine’a, Praksedy w Karpackich góralach J. Korzeniowskiego, wreszcie najsłynniejsza z nich Ofelii w Hamlecie W. Szekspira, grana w Polsce i w Ameryce.

Ofelia na długie lata pozostanie w jej repertuarze; interpretacja roli będzie się zmieniać. Znakomity amerykański krytyk teatralny Wiliam Winter napisze o tej roli: „Jej scena obłąkania była tak realistyczna, że aż ciarki mnie przeszły, kiedy patrzyłem prosto w jej oczy”.

Szekspir z tego okresu to nie tylko Ofelia, ale i druga z jej słynnych, przez lata granych ról – Julia z Romea i Julii; to także Porcja w Kupcu weneckim, Hero w Wiele hałasu o nic, Anna w Ryszardzie III. Wiele z nich będzie przez lata doskonalonych; dojdą nowe.

„Na miejsce koturnu weszła prawda uczuć, hamowana umiarem w stosowaniu efektów”. Dotyczyło to głównie ról tragicznych.

Z repertuaru polskiego były to: Barbara Radziwiłłówna A. Felińskiego – sztuka pseudeklasyczna, wierszem, Anna Oświęcimówna w tragedii M. Bołoz Antoniewicza, Królowa Jadwiga w dramacie J. Szujskiego, Halszka z Ostroga także J. Szujskiego.

Z dramatu obcego: Doña Sol w Hernamim V. Hugo, Księżniczka Eboli w Don Carlosie F. Schillera i wybrana na benefis kończący angaż krakowski Maria Stuart, także F. Schillera – rola, która towarzyszyć jej będzie przez wiele lat, niekiedy wywołując reakcje polityczne (w Dublinie).

„Ile serca, temperamentu, duszy szlachetnej włożyła w tę niemą wymowę swych oczu” – pisał krakowski krytyk. A po latach W. Winter konkludował: „W dziejach sceny rzadko zdarza się przykład takiej absolutnej zgodności pomiędzy wymyśloną postacią i jej rzeczywistym reprezentantem”.

Jest to sąd całkowicie zgodny z opinią samej Modrzejewskiej. „Muszę widzieć siebie samą w danej roli i to całkowicie, od stóp do głów. Jeśli tego nie widzę – jeśli nie słyszę swego głosu w danej roli – wówczas wiem, że nie jestem w stanie zagrać jej dobrze”.

Do tej roli, i do kilku innych, muzykę skomponował Ignacy Nikorowicz.

Okres krakowski to także Aniela z komedii A. Fredry Śluby panieńskie. I znowu krytyk zauważa jej oczy: „w pierwszych scenach cudnie wpatrzone w dal nieokreśloną (…) powoli, stopniowo, niedostrzegalnie prawie, ożywiają się iskrą uczucia i zwracają ku ziemskim nadziejom i promieniują szczęściem przeczutym”. To wielka rywalizacja z Antoniną Hoffmann, która w sztuce Fredry grała rolę Klary.

Z tego okresu jeszcze jednak jest też i rola szczególna – to rola męska: Adam Kazanowski w komedii J. Szujskiego Dwór królewicza Władysława. Niepowtarzalna okazja, by bliżej zobaczyć niezwykły wdzięk sylwetki Heleny, zwykle skrywany przez długie suknie; skądinąd piękne – niekiedy przez Nią samą projektowane.

12 września 1868 to bodaj najszczęśliwszy dzień w jej dorosłym życiu. W uniwersyteckim kościele św. Anny w Krakowie ślub z Karolem Chłapowskim z wielkopolskiej, ziemiańskiej rodziny, o znakomitych patriotycznych tradycjach. Sam Karol był przez kilka miesięcy więźniem pruskim w Moabicie.

Karol towarzyszył Jej od lat kilku; byli razem w Paryżu i choć małżeństwo z aktorką zrazu nie zyskało aprobaty rodziny, tym bardziej, że wbrew zwyczajowi epoki, Helena nie zamierzała zejść ze sceny, później została całkowicie zaakceptowana i była mile widzianym gościem w rezydencjach Chłapowskich: Żegocinie, Turwi, Kopaszewie. Dewiza herbowa rodu Chłapowskich była jej bardzo bliska: „Dążyć do dobra”.

Po triumfalnej serii gościnnych występów Modrzejewska zaangażowana na stałe przez Warszawskie Teatry Rządowe, z gażą w zespole najwyższą. Teatr ten to twór najosobliwszy z osobliwych – konglomerat trzech scen: opery, baletu, dramatu. Na czele instytucji stał zwykle zasłużony generał rosyjski; finansował ją Petersburg. A najbardziej zdumiewające jest to, że nawet w okresie najostrzejszej rusyfikacji dramat nie przestawał grać – po polsku! Zatrudniał najwybitniejszych polskich aktorów. Modrzejewska miała to szczęście, że żoną generała i prezesa Warszawskich Teatrów Rządowych – Siergieja Muchanowa – była Maria Kalergis, muza i opiekunka wielu europejskich artystów. Ich ambicją było prowadzenie teatru na najwyższym poziomie europejskim; potwierdzeniem tego były liczne gościnne występy sław światowej sceny: Rachel, Adelajdy Ristori, Sary Bernhardt i in. Modrzejewska, z jej talentem, była szansą, a i faworytką Muchanowów; utrzymywali nawet stosunki towarzyskie. W takich okolicznościach jej popularność osiąga apogeum. 

Gra repertuar typowy dla epoki, rywalizując z powodzeniem nie tylko z aktorkami z zespołu, ale i gwiazdami występującymi gościnnie. W Warszawie debiutuje Adrianną. Jej ambicje sięgają jednak wyżej. Wprowadza na warszawską scenę zabronione dotąd przez cenzurę sztuki. Nade wszystko Słowackiego Marię Stuart, Mazepę (na wystawienie Balladyny cenzor nie zezwolił), Szekspira Romeo i Julię (po raz pierwszy w Warszawie grane w tłumaczeniu z oryginału), Hamleta (grany mimo oporu cenzora), Otella, Kupca weneckiego, Wiele hałasu o nic.

Sporo kosztuje ją odzyskanie syna – spłaca Zimajera, który w roku 1866 wykradł ich Rudolfa z krakowskiej garderoby Heleny i zgodził się go jej oddać, ale – za wysokim okupem.
 

W roku 1870 zapada na tyfus. W roku 1874 umiera jej protektorka Maria Kalergis Muchanow, ujawniają się zawiści, cenzura coraz mniej pozwala grać. Czas na zmiany. Czas na zmiany, bo czas płynie – w roku 1876 Modrzejewska ma 36 lat, a przecież, jak sama wówczas napisała na jednej z ról: „Ruch to życie! Trud to życie! Ból to życie! Stokroć lepiej cierpieć i żyć – niż spać”.

„I ja miewałam swoje sny” – pisze w wierszu Sen artysty, przetłumaczonym przez Oscara Wilde'a na angielski białym wierszem jako The Artist's Dream. Tym snem, już w młodości obecnym, najbardziej śmiałym, było zagrać Szekspira – po angielsku – w jego ojczyźnie. Na kanwie tych nastrojów napisze potem do przyjaciółki „Szalony kto nie chce wyżej, jeżeli może”.

W salonie Modrzejewskiej rodzi się plan wielkiej wyprawy – aż za Ocean.
 

W przygotowaniach biorą udział:
Henryk Sienkiewicz, późniejszy laureat literackiej nagrody Nobla. 
Adam Chmielowski, późniejszy brat Albert, święty Kościoła Rzymsko-Katolickiego, notabene wyniesiony na ołtarze przez Papieża Jana Pawła II, który kiedyś napisał o nim sztukę teatralną „Brat naszego Boga” (jest w niej i scena z Modrzejewską).

Stanisław Witkiewicz, późniejszy twórca stylu zakopiańskiego, ojciec Witkacego, któremu Modrzejewska była matką chrzestną.

Wybór pada na Kalifornię. Dlaczego?
 
Bo oficjalnie bierze urlop dla poratowania zdrowia, bo nie zna angielskiego mówionego, bo nie zna żadnych ról po angielsku. Najlepiej osiągnąć to w ustroniu, z dala od reporterów, którym ma wystarczyć informacja, że grupa Polaków zakłada w Anaheim, Ca. kolonię w stylu farmy Brooka – głośnej w świecie komuny artystów.

Ale dlaczego Anahaim? Zapewne dlatego, że położone w rozsądnej odległości od San Francisco. A pewnie i dlatego, że przeważali tam koloniści niemieccy, co ułatwiało komunikację przybyszów z nimi.

Najważniejsze okazało się sąsiedztwo San Francisco, miasta na końcu świata, ale i miasta 7 teatrów, gdzie w California Theatre, pod dyrekcją Johna McCoullogha, grały co roku gościnnie największe gwiazdy amerykańskiego i europejskiego teatru.
 

Tam można było nauczyć się tego, czym jest teatr amerykański i tamtejsze aktorstwo. Tam można było zaryzykować debiut – daleko od Europy. Ale koniecznie po angielsku – marzenie o Szekspirze w Anglii było stale w tle; grania gościnnie po polsku Modrzejewska odmówiła.

San Francisco. California Theatre. 20 VIII 1877 roku 
Oczekiwany debiut. Modjeska w niezawodnej roli Adrianny. „Nawet jej strój zdawał się być konsekwentnym rozwinięciem stylu postaci”. W California Theatre zagrała też szekspirowską Julię oraz Ofelię a także "Dalilę" O. Feuilleta. Anonimowy autor publikowanego w San Francisco wiersza trafnie przewidział przyszłość, pisząc: „Zachowaj Polski pamięć w serca samotności/Ameryka do ciebie prawa swoje rości”. Oznacza to ponad 30 lat w Ameryce, znaczy to 26 tras objazdowych po tym kraju. Około 4 400 przedstawień, 34 wykreowane tu role, w tym 15 w sztukach szekspirowskich. Pierwszy, krótki objazd prowincji – trasa kalifornijska – rozpoznanie publiczności małych miast; testowanie języka angielskiego w nowych rolach. Po raz pierwszy po angielsku "Dama kameliowa" A. Dumasa-syna, grana pod tytułem "Camille".

W San Francisco już wcześniej podpisała 3-letni kontrakt z Harrym J. Sargentem. Pierwsza trasa trwa 5 miesięcy i obejmuje 17 miast, w tym tak ważne dla przyszłej kariery, jak: Nowy Jork, Waszyngton, Boston.

W Nowym Jorku wystąpi po raz pierwszy 22 XII 1877 w Fifth Avenue Theatre wynajętym przez Sargenta aż na pięć tygodni. Mieszka w apartamencie najdroższego hotelu – Clarendon; będzie to jej ulubiony hotel.

Na początek niezawodna Adrianna, ale w nowej reżyserii – doświadczonego Diona Boucicault. Nowi aktorzy (głównym partnerem jest W. Burrough), ale i nowe sytuacje sceniczne. „Bałam się strasznie i gorzej grałam niż kiedykolwiek […] pomimo tego nie było końca oklasków”.

Najwyższy autorytet pośród krytyków, późniejszy przyjaciel – Wiliam Winter – ogłasza w nowojorskiej „The Tribune” jednoznaczny werdykt: „Madame Modjeska jest wielką aktorką”. Inni dodają: „Najgłośniejszy sukces” („The Mail”), „Największa aktorka od czasu Rachel” („New York Times”). etc., etc. Amerykańscy teatromanii zakładają scrapbooki Modjeska.

Intensywne próby "Camille" – nowy układ tekstu. Potrzebne kostiumy godne Nowego Jorku. Kupiła tani materiał, najęła krawcową. „Sama zaprojektowała i wykończyła owe stroje, a wstrząsnęły one żeńską połową Nowego Jorku”. 1978 – nowojorska "Camilla – Dama kameliowa". „Burza owacji”. Sale pełne – nawet na popołudniówce sobotniej „setki kobiet stały przez całe przedstawienie”. Po przedstawieniu do garderoby wtargnął klan Gilderów, wielkich potem jej przyjaciół i wielbicieli; to oni dopilnowali, by w Bostonie znalazł się na widowni największy poeta Ameryki – Henry W. Longfellow; chyba w ich nowojorskim salonie poznała Walta Whitmana – wysyła jego wiersze Karolowi Potkańskiemu do Polski. Waszyngton: „Wszystkie ministrowe odwiedziły ją w Waszyngtonie; wszystkie żony dyplomatów”. Poznała wielu znanych polityków, a na obiedzie u Eugene Hale'a i na prośbę Roscoe Conclinga „odważyłam się mówić o położeniu mego kraju”. Wśród dobrych znajomych znajdą się potem i państwo Cleveland – 24 II 1886 złożyła wizytę w Białym Domu na zaproszenie żony prezydenta. Sargent w tajemnicy donosi Winterowi, że nie wie, czy powodzenie towarzyskie Madame nie było większe niż aktorskie – grała tylko Camille. Rola ta na stałe wejdzie do jej repertuaru. Po występach w Denver żartobliwy wiersz o spontanicznej reakcji publiczności "Modjeska as Cameel" napisał żargonem górników z  Colorado – E. Field. Boston Museum. Miasto, które decyduje o pozycji aktora. I znowu Adrianna. „W tym tygodniu grałam we środę dwa razy, czwartek, piątek i sobotę po dwa razy na dzień. Ci, co nie mogli dostać biletów, wyprosili sobie osobne przedstawienie w dzień”. Potem „dziesięć przedstawień Camilli w sześciu dniach”, „Miejsca sprzedawano na aukcji”. Na widowni  Henry W. Longfelow – złożył jej wizytę w garderobie, zaprosił ją z synem do siebie – Ralph znakomicie grał Chopina, Longfellow czytał wiersz Campbella o Polsce. Kazał sobie zrobić jej statuetkę; dał jej listy rekomendacyjne do Londynu – ich przyjaźń trwała do śmierci poety; potem Modjeska za każdym pobytem w Bostonie odwiedzała jego grób.

Bilans pierwszego sezonu jest imponujący:
- najważniejsze ośrodki teatralne zdobyte, w tym Boston, Nowy Jork, Waszyngton; wstęp na najbardziej elitarne salony otwarty,
- krytycy piszą peany na jej temat,
- pokonane najpopularniejsze rywalki

- Modjeska królową reklam. W Warszawie jej zdjęcie w roli Guilberty z Frou-frou było na cukierkach, na petersburskich papierosach firmy Epir. W Ameryce reklamuje wieczne pióra Watermana, proszek do czyszczenia zębów, kremy Madame Recamiere, perfumy; zostaje twarzą firmy Larkin,
- moda na Modjeską: suknie à la Modjeska, kapelusze à la Modjeska, dania w restauracjach nazwane Modjeska, słodycze sygnowane Modjeska – do dziś w USA produkują je dwie firmy.

Przeszłość to okres definitywnie zamknięty: zapomniane trudne początki galicyjskie; w Ameryce Helena Jadwiga jest dystyngowaną arystokratką – Countess Bozenta. Wyzwania są nie mniejsze. „Przeznaczeniem naszym lecieć ciągle wyżej, i wyżej. [...] Stokroć lepiej cierpieć i żyć – niż spać!”. Szekspir czeka; Anglia czeka. Kilka miesięcy w Europie: Irlandia, Londyn, gdzie widziała Henry Irvinga w roli Van der Deckena w Latającym Holendrze – zachwycona jego oryginalną grą. Potem Paryż, gdzie zobaczyła Sarę Bernahardt w roli Doñi Sol w "Hernanim" V. Hugo – „zawojowała mnie”. W Paryżu zamawia kostiumy u renomowanej krawcowej – p. Duluc, pozuje Carolusowi Duranowi do portretu zamówionego w Filadelfii. Krótkie wizyty w Krakowie u matki i u rodziny Karola.
Marzenia o własnym domu. Wakacje 1879 to pierwsza przymiarka do spełnienia tych marzeń. Wybór pada na Zakopane. Tu zbuduje swój dom, w którym praktycznie nie zamieszka. Hojnie obdarowuje miasto – obiecuje ufundować w Zakopanem szkołę koronkarską dla dziewcząt; z Warszawy w roku 1882 wysyła 1 200 zł reńskich na ten cel. Szkołę otwarto 1 V 1883 –  przetrwa ponad 100 lat. Dziewczęta zdobyły za swe prace wiele europejskich wyróżnień. W międzyczasie autentyczna tragedia. W Warszawie zastrzelił się I. Neufeld – chroniąc kolegów, gimnazjalistów relegowanych ze szkoły za wręczenie artystce wieńca z napisem „Helenie Modrzejewskiej – od młodzieży polskiej” i z szarfami o barwach biało-czerwonych. Gazety niemieckie nazwą ją polską Joanną d’Arc. Komplikuje to mocno plany występów na scenach niemieckich, także rosyjskich. Odżegnywanie się od polityki niewiele pomaga.

Ponownie Londyn. Chłapowscy zawiązują konieczne znajomości: Hamilton Aide, Alfred Tennyson, który czyta jej swój sonet Poland („lubię za to starego”), kapelan królowej – Stanley, Robert Browning, Gustave Dore, młodziutki Oscar Wilde, któremu potem da rekomendacje na wyjazd do Ameryki.

Londyn. Royal Court Theatre 1880. Londyński debiut Modjeskiej: Kolejna wersja Damy Kameliowej.

Egzamin był surowy. Na widowni książę i księżna Walii, słynne aktorki: Mary Stirling, Madge Kendal, Effie Marie Bancroft, Ellen Terry; niektore z nich nie ukrywały wzruszenia.

W Londynie jest Sara Bernhardt; przychodzi na przedstawienie; do garderoby, komplementuje Helenę – przyznaje, że płakała. O obu aktorkach pisze najobszerniej „The Illustrated London News” dając ich portrety. Constance, bo takie imię ma w tej adaptacji, zagra Modjeska aż 63 razy.

Premiera Marii Stuart; na widowni elita angielska, m. in. premier Glandston z synem Herbertem, pani Bancroft, Bronson Howard, J. P. Simpson, George Augustus Sala, Dion Boucicault. Recenzent mógł napisać: „W każdym calu królowa, zaprawdę! Szlachetność w cierpieniu, królewski majestat w obliczu śmierci”.

W Princess Theatre londyńska premiera Adrianny Lecouvreur, jedyna z ról szekspirowskich – Julia, później Odetta. W końcu czerwca 1881 benefis Modjeskiej w Princess Theatre. Irving. Bernhardt, Terry, Kendalowie, John Lawrence Tool – trudno o piękniejszy zestaw gwiazd.

A jednak pozostaje niedosyt. Występuje w 1882 w Royal Haymarket Theatre, nie udaje się jednak stworzyć subsydiowanego teatru. W repertuarze Szekspira mało. W Anglii nie spełni swoich marzeń o szekspirowskich rolach.

W roku 1885 wraca tu jeszcze na krótki tylko objazd z 30-osobowym zespołem Abbey’a.

Powrót do Ameryki po nowe szekspirowskie role, po pieniądze, po należne objawy uznania. Ukazują się już zresztą książki o niej: w Anglii M. Collins, The Story of Helena Modjeska (Madame Chlapowska) w roku 1883. Ameryka nie może być gorsza – w tym samym roku J. T. Altemus drukuje książkę Helena Modjeska.

Malarze też nie chcą być gorsi. W Polsce Ajdukiewicz kończy jej wielki portret. W Bostonie jest portret Carolusa Durana. Nowy maluje Wyatt Eaton – w roku 1883 jego szkic ołówkowy drukuje The Century Magazine, w 1884 w Nowym Jorku jej olejny portret pokaże Frank Fowler.

Są też i wielkie nowości: w The Globe Theatre w Bostonie amerykańska premiera "Marii Stuart", ale i premiera bodaj czy najważniejszej amerykańskiej roli Modjeskiej – Rozalindy w "Jak się wam podoba" Szekspira. Sukces ogromny. W Nowym Jorku zaczyna od Rozalindy w Teatrze Bootha. Najpiękniejszy i najbardziej ambitny w Ameryce teatr nie jest w stanie się utrzymać. 30 kwietnia 1883, na życzenie Edwina, zamknięty zostanie spektaklem "Romeo i Julii" – z Modjeską. Jej artykuły i apele o utworzenie teatrów subsydiowanych pozostaną bez efektu.

Amerykę fascynuje co innego: dziwna jakaś, nieporównywalna z nikim innym gra aktorska Madame oraz – nade wszystko – jej stroje. Gilberta oraz Odetta to okazja do fascynacji. „Miała spódniczkę z bladoróżowego jedwabiu haftowaną z przodu w róże i niezapominajki. Stanik i tren z satynowego brokatu w jasnym odcieniu zboża. Długi stanik miał z przodu haft dopasowany do spódnicy i wysoką stojącą kryzę dokoła ramion. Wokół jej końców udrapowana satyna spływała długim trenem. Tren miał podbicie odpowiadające spódniczce. Płaszcz, jaki nosiła na tym, zrobiono w niebieskiego brokatowego welwetu z podszewką z łabędziego puchu. W drugim kostiumie, który miała podczas aktu w domu gry, biała satyna brokatowa tworzyła stanik i spódnicę. Ciężką plecionkę wokół dołu spódnicy zdobiły białe dżety. Stanik był zakończony spiczasto z przodu i z tyłu, spod tylnego zaś szpicu wisiał długi tren z białej satyny. Na szyi miała wstążki z ciężkimi brylantowymi wisiorkami. Ostatni kostium – czarny, gęsto przystrojony czarnymi dżetami”.

Sama Modjeska mówi o swoich rolach: „Moim scenicznym wcieleniom próbuję zawsze dodawać uszlachetniające elementy poezji i idealizmu, wzniosłości”.

Z Szekspirem to nie koniec. W Waszyngtonie gra Wiolę w Wieczorze Trzech Króli.

Kolejny objazd pod kierownictwem Karola, z Fredem Stinsonem jako reżyserem zaczyna w chicagoskim Grand Opera House Rozalindą. Znakomity zespół Helena Modjeska Company tworzą Maurice Barrymore i jego żona – Georgiana z domu Drew, Charles Vandenhoff, William F. Owen, Mary Shaw; podróżują z nimi dzieci Barrymorów: Ethel (której Modrzejewska była matką chrzestną) i Lionel, potem dojdzie i John – legenda Modjeskiej trwa w rodzie Barrymorów aż do dziś.

Do repertuaru włączone kolejne role szekspirowskie: Imogena oraz Desdemona.
 
W Louisville Nora Ibsena nie trafia w gusta publiczności. W Baltimore za to 8 II 1884 wielka premiera sztuki M. Barrymora Nadjezda. Modjeska gra w niej dwie role: matki i córki.

Wielki sukces, ale pozostaje pytanie – gdzie jest mój dom? Dom teatralny i dom rodzinny. Z tym ostatnim sprawa wydaje się coraz klarowniejsza. Karol i Ralph otrzymują obywatelstwo amerykańskie; ona też je przyjmie. A zatem Ameryka? 28 XII 1885 Ralph bierze ślub z Felicją w polskim kościele w Nowym Jorku – ma już poważną posadę jako inżynier. Wnet na świat przyjdą wnuki, dla których Madame napisze w Ardenie (po polsku i po angielsku) pięknie ilustrowaną przez siebie bajkę.

A co z domami w Zakopanem, dworkiem w Krakowie? Zakopiański Modrzejów otwarty w roku 1884 – praktycznie w nim nie mieszkała. Dworek w Krakowie już, już urządzała w tym samym roku – też nie zamieszkała w nim; Modrzejówkę sprzedała w roku 1889; dziś jest do własność Arcybractwa Miłosierdzia im. P. Skargi; obiekt wpisany na listę zabytków czeka na powrót Madame Heleny.

Wybrała Kalifornię i Santiago Canyon w Orange County, w którym już w roku 1876 Karol nabył prawa użytkowania kawałka ziemi. W roku 1883 kupuje od Pleasantów 120 akrów; potem dokupi więcej. Domek pomaga urządzić znakomity architekt amerykański – Stanford White. Będzie to rezydencja godna wielkiej aktorki, a zarazem spełnienie marzeń Karola o własnym gospodarstwie. Rancho początkowo zwane El Refugio (Schronienie), potem nazwane przez Modjeską-Rozalindę – Ardenem i ta nazwa pozostała aż do dziś – naprzeciwko domu jest Modjeska Fire Station. Utrzymanie Ardenu pochłania wszystkie oszczędności, ale tylko tu Modjeska może prawdziwie wypocząć.

A może jednak Europa?  
Wyjeżdża tam w czerwcu 1884. Odpoczywa w Zakopanem, gdzie poznaje młodego, utalentowanego pianistę – Jana Ignacego Paderewskiego. Jej udział w krakowskim koncercie artysty dał dochód, który umożliwił mu studia w Wiedniu; otworzył bramy do światowej kariery. Paderewski odwiedzi ją potem w Ardenie, ona jego w Morges w Szwajcarii. W 1905 roku przyszły polski premier zorganizuje w nowojorskim Metropolitan Opera House przedstawienie pożegnalne dla Modjeskiej. Będzie grać na scenach polskich, ale to za małe theatrum. Poza tym... w Krakowie gra na dochód budowy nowego teatru, ale zaproponowana przez nią wielka ogólnonarodowa akcja składkowa nie spotkała się z entuzjazmem. Ważne jest jednak co innego. W swoim rodzinnym mieście gra po raz pierwszy Rozalindę, Wiolę, Damę kameliową. Dała też pokaz sztuki reżyserskiej, wystawiając „Wieczór Trzech Króli” we własnej adaptacji. Przedstawienie zaznaczyło się  i tym, że na scenie miała znakomitych partnerów, młodych aktorów: L Solskiego – Chudogęba, Frenkla – Czkawka. Solski i później, także u boku Modrzejewskiej, w roku 1901 we Lwowie da legendarną kreację Starego Wiarusa w „Warszawiance” S. Wyspiańskiego. A poza tym – w roli Wioli widział ją wtedy Wyspiański. W Warszawie reakcja dość wstrzemięźliwa; jej nowe role szekspirowskie przyjęte z grymasami. Tylko pieniądze przyjmowano chętnie: na odbudowę spalonego teatru Rozmaitości, na budowę gmachu Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, na kasę pożyczkową artystów, na schronisko dla nauczycielek, na wiele innych charytatywnych celów.
Grać w Petersburgu, w Berlinie, w Paryżu? 
Ofert ma wiele i po kolei z nich rezygnuje. V. Sardou nie napisze dla niej sztuki. Drogę na sceny niemieckie zamyka zdaniem przedrukowanym przez gazety amerykańskie kilka lat później z listu do nieznanego adresata: „Bismarck nienawidzi nas i zawsze twierdzi, że rząd powinien zrobić z nas Niemców. Odebrali nam naszą wolność, ale nie mogą nam odebrać naszych talentów”. W roku 1886 w Nowym Jorku Chłapowscy angażują się w akcję pomocy dla 30 000 polskich uchodźców z Prus; w The Star Theatre Modjeska da 18 II przedstawienie „Jak wam się podoba" na ich rzecz. Zagra „nie tylko licząc na bezpośredni efekt finansowy, ale i w zamiarze pozyskania sympatii Amerykanów dla tych nieszczęśników”. Z Rosji ma wielokrotnie ponawiane zaproszenia; jakoś nie może się zdecydować. Zdecydowała carska policja. Po wygłoszeniu antycarskiej mowy na światowym Kongresie Kobiet w Chicago w roku 1893 Modjeska otrzymuje dożywotni zakaz wjazdu na tereny rosyjskie. Gazety na całym świecie podnoszą wrzawę. Nie pomogą odwołania prawników, ani uniżony list Amerykanki Modjeskiej do carycy – zakaz nie zostanie nigdy uchylony.

Musi grać, musi zarabiać. Kolejne sezony. Z ciekawszych wydarzeń: Julia w Dwóch panach z Werony, premiera w Bostonie w 1886. W tym samym roku premiera sztuki dla niej napisanej przez Pierre Bertona na podstawie powieści Balzaca Szuani. Powodzenie u publiczności, ale finansowo jest to niemal klęska: 2 wagony dekoracji, 100 kostiumów.

Miarka za miarkę – piękna rola Izabeli.

Kolejny Szekspir – Beatrycze w Wiele hałasu o nic.

W 1888 roku w Metropolitan Opera Housa w Nowym Jorku jeszcze jeden Szekspir – nadzwyczajny. To Hamlet na benefis Lestera Wallacka. Na życzenie kolegów zagra Ofelię w towarzystwie m.in. Bootha, Barretta, Jeffersona, Morris. Niesłychany sukces.

Modjeska wie, że jest już blisko szczytów kariery. Wie też, że w Anglii nie ma szans na swój teatr, ani na subsydiowany teatr narodowy, na wzór Komedii Francuskiej, czy Burgtheatru, a nawet i Warszawskich Teatrów Rządowych. W Ameryce jeszcze nic nie jest przesądzone – w wielu wywiadach mówi o idei teatru narodowego, dotowanego. Marzy, by najlepsi sprzymierzyli się ze sobą: Booth, Daly, Frohman, Jefferson, ona sama. W roku 1892 w The Forum ogłasza tekst sumujący te myśli: Teatry subwencjonowane i scena amerykańska. Menedżer Edwina Bootha i jego sceniczny partner – William Barrett proponuje jej wspólny z nimi sezon. Modjeska stawia warunek – największa szekspirowska aktorka wystąpi tylko na równych prawach z największym szekspirowskim aktorem Ameryki. To ma być apogeum jej scenicznej kariery i temu ma służyć sezon z Boothem. Booth-Modjeska-Barrett Company. Wspólne 30 tygodni. W repertuarze: "Hamlet", "Kupiec wenecki", "Wiele hałasu o nic", "Donna Diana" Moreto. Na życzenie Modjeskiej – "Makbet", na życzenie Bootha – "Richelieu" Bulwera. „Booth był wspaniały, Modjeska była wspaniała”.

Po raz pierwszy na scenie Modjeska jako Lady Makbet; oficjalna premiera 18 XI w nowojorskim Broadway Theatre – przyjęta przez krytyków dość powściągliwie, ale do końca swej kariery zagra ją w Ameryce ponad 500 razy.

W Polsce to jedna z najbardziej znanych i cenionych jej ról – głównie dzięki Wyspiańskiemu, który w Studium o Hamlecie opisał ją w sposób niezwykle sugestywny.

Wspólny sezon pięknie podsumuje Booth: „Ona jest geniuszem; każdego dnia czegoś się od niej uczę”. To samo o partnerze napisze Modjeska w swoich Memoirs and Impressions. Do powstania stałego teatru z ich udziałem jednak nie doszło.

Rok 1890 w Europie. Występy w Poznaniu, Lwowie, Krakowie, Warszawie, Lublinie, Łodzi, w kwietniu w praskim Narodnim Divadle; wszędzie hojne dary na cele charytatywne.

W Zakopanem jest matką chrzestną Stasia Witkiewicza – Witkacego. Ojcem chrzestnym legendarny góral – Sabała.

Odpoczywa w Ardenie. Udziela się towarzysko. Najbliżsi znajomi to rodziny Langerbergerów i Rice’ów. 1892 w nowojorskim Garden Theatre wielka premiera – "Henryk VIII" Szekspira. Nowe dekoracje, kostiumy projektowane przez Modjeską. W maju 1893 światowy Kongres Kobiet w Chicago. Modjeska daje wykład pt. "Kobieta i scena". Niespodziewanie musi wystąpić w imieniu polskich kobiet – wygłosi tekst zatytułowany całkiem niewinnie "Rozwój organizacji kobiecych w Polsce", a będący w istocie gwałtownym atakiem na antypolskie działania zaborców, zwłaszcza Rosjan. W roku 1895 dostanie dożywotni zakaz wjazdu do Rosji; w Warszawie już nigdy nie będzie mogła wystąpić.

Jesienią 1893 wielka premiera w Chicago. Nieznana w Ameryce sztuka Sudermanna, tłumaczona i adaptowana przez Karola Chłapowskiego i Ottisa Skinnera, grana pt. Magda. W repertuarze Modjeskiej to zupełna nowość; sukces – do końca sezonu zagra ją ponad 70 razy.

W 1896 katastrofa – paraliż ręki, zakrzepowe zapalenie żył. Wydaje się, że to koniec – „kilka dni przebyła na granicy śmierci”. Jest z nią Karol. Kuruje się w Ardenie, masaże bierze w San Francisco. Walczy. Po roku walki staje znowu na scenie. W San Francisco wielka gala w Baldwin Theatre w 1898  –  premiera "Antoniusza i Kleopatry". 
Jesienią 1899 "Maria Antonina" Stuarta. W styczniu 1900 w Bostonie "Walka kobiet" Scribe’a. 12 X 1900 ważna data – w Trenton, New Jersey premiera "Króla Jana" – z imponującą rolą Konstancji.
1902 – ostatni powrót w rodzinne strony. We Lwowie wielka sensacja – Modrzejewska jako Idalia w "Fantazym" J. Słowackiego. W Krakowie na początku 1903 "Makbet" – to wtedy ujrzy ją w tej roli Wyspiański. Ma dość sił, by zagrać nową rolę w sztuce G. Zapolskiej "Jesiennym wieczorem". W lutym 1903 żegna się na zawsze ze sceną poznańską. Na krótko wyjeżdżają z Karolem do Szwajcarii, by odwiedzić J. I. Paderewskiego w jego rezydencji. W Berlinie zamówiła kostiumy do dwóch sztuk, w których ma wystąpić w Krakowie: "Antygony" Sofoklesa i Laodamii w "Protesilasie i Laodamii" Wyspiańskiego. 25 IV 1903 był dniem premiery. Modrzejewska zrzeka się honorarium tylko dlatego, by teatr mógł przygotować dekoracje według projektu Wyspiańskiego. Ostatni występ na polskiej scenie w Krakowie 28 IV 1903 – w programie Sofokles i Wyspiański.
W czerwcu 1903 ostatnia podróż do Ameryki. Odrzuca znakomitą finansowo ofertę występów w przedstawieniu wodewilowym – nie chce takim występem przekreślić swego aktorstwa. Pisze pamiętniki. Jeszcze jeden Szekspir – z amatorami w 1904 w Mason Opera House w Los Angeles: Hermiona w "Opowieści zimowej". Z Nowego Jorku przychodzi list podpisany przez 30 amerykańskich znakomitości świata sztuki z zaproszeniem na 2 V 1905 do Metropolitan Opera House na specjalnie dla niej organizowane przedstawienie. Pozytywną odpowiedź, wyraźnie wzruszona, przesyła na ręce Daniela Frohmana. 2 maja 1905. Metropolitan Opera House to dzień jej chwały. 4000 osób na widowni. Wystąpili m.in. pianista Vladimir Pachman, Ada Rehan, śpiewaczka Elsa Russell, Patrice Campbell. Sama Modjeska ukazała się w trzech scenach z "Makbeta" i w trzecim akcie "Marii Stuart". Na zakończenie powiedziała: „Koniec końców to nie aplauz jest największą nagrodą dla aktora. Jest nią świadomość, że będzie żył w sercu i pamięci widzów”. Po polsku dodała „Bóg zapłać”.

Do Kalifornii wróciła bogatsza o 12 000 dolarów i z zaproszeniem do udziału w kolejnym pożegnalnym objeździe, jaki zorganizuje jej Jules Murray w okresie od XI 1905 do IV 1906. Gra tylko trzy sztuki: Marię Stuart, Makbeta, Wiele hałasu o nic.

W 1906 roku Arden definitywnie sprzedany. Chłapowscy zamieszkują czasowo w Tustin, potem kupili dom na Bay Island, blisko Los Angeles.
 
W 1906 roku kolejny pożegnalny objazd – tym razem już rzeczywiście ostatni. Makbet, Maria Stuart i Dama kameliowa. Początek jesienią 1906, koniec w marcu 1907.

Ciekawy bilans sporządził jej biograf – J. Szczublewski. Obliczył, że miastami, w których grała najczęściej były: Warszawa 740 razy, Nowy Jork 520, Kraków 390, Londyn 370, San Francisco 300, Chicago 260, Boston 190. Najczęściej grane role to: Maria Stuart 620 razy, Lady Makbet 520, Kameliowa 500, Rozalinda 440, Adrianna 370, Katarzyna w "Henryku VIII" 210, Beatrycze 200, Frou-frou 170, a po 160 razy Julia, Wiola, Porcja, Odetta 140, Magda 130, po 100 razy Ofelia i Kleopatra. Trudno o lepszy dowód dominacji ukochanego Szekspira. Z 4300 przedstawień granych po angielsku aż 2250 było szekspirowskich.
W 1908 roku raz jeszcze zagra 27 IV z amatorami na scenie Mason Opera House w Los Angeles, oczywiście na cel dobroczynny. W styczniu 1909 (niemal pozbawiona głosu) wystąpi jeszcze jako Lady Makbet w Los Angeles w sali Philharmonic Orchestra w przedstawieniu na dochód ofiar trzęsienia ziemi na Sycylii. Pod koniec 1908 przywozi Gilderom do Nowego Jorku ukończone wspomnienia; wybierają fotografie. „Memoirs and Impression. An Autobiography” ukaże się drukiem w rok po jej śmierci, nakładem Macmillana. Zmarła 8 kwietnia 1909 w swoim domu na Bay Island na niewydolność nerek. Uroczystości pogrzebowe celebrowało w Los Angeles trzech biskupów; tysiące ludzi przeszło koło trumny, w której spoczywała. W San Francisco arcybiskup odprawił nabożeństwo, na którym 60 amerykańskich zakonnic modliło się o spokój jej duszy. Zabalsamowane ciało złożono do podwójnej trumny i zawieziono do Chicago, potem do Nowego Jorku. Pogrzeb ostatni odbył się w Krakowie, w kościele św. Krzyża w dniu 17 VII 1909 roku. Pochowana została, zgodnie z życzeniem, na cmentarzu Rakowickim, niedaleko od grobu matki. W kościele św. Krzyża jest tablica, której treść dobrze oddaje esencję jej życia.

Helena Modrzejewska Karolowa Chłapowska, ur. 12 X 1840 w Krakowie, um. 8 IV 1909 w Newport – Kalifornia

Sztuką swą podniosła umysły i krzepiła serca.
Sławę sztuki polskiej rozniosła za oceany.
We własnej chwale szukała chwały ojczyzny.
Przeszła świat dobrze czyniąc drugim.
Pragnęła spocząć w ziemi ojczystej –
niech odpoczywa w pokoju.

Fundacja Wspierania Badań nad Życiem i Twórczością Heleną Modrzejewskiej

Pracownia Badań nad Życiem i Twórczością Heleny Modrzejewskiej, UJ

Helena Modrzejewska dzisiaj 
Pamięć o Modrzejewskiej/Modjeskiej w Polsce i Ameryce

Domy Artystki
A/ kalifornijski Arden jest własnością Orange County, które finansuje działalność utworzonego tam muzeum; zarządza nim kalifornijska Modjeska Foundation.
 
B/ krakowska Modrzejówka jest własnością Arcybractwa Miłosierdzia; obiekt wpisany do rejestru zabytków – czeka na renowację i sensowne zagospodarowanie.

2. Salon Heleny Modrzejewskiej, prowadzony przez Fundację Wspierania Badań nad Życiem i Twórczością Modrzejewskiej we współpracy z uniwersytecką Pracownią Modrzejewskiej.

Liczne pamiątki po niej rozproszone głównie po polskich, amerykańskich i brytyjskich archiwach i muzeach: A/ kostiumy z ról w New York City Museum, Muzeum Polskim w Chicago, Muzeum Narodowym w Krakowie etc., B/ rękopisy, w tym setki listów, niekiedy przysyłanych z zaskakujących miejsc. Sama listy pisała najczęściej na starannie dobranym papierze, ozdobionym herbem Chłapowskich, czy jej  monogramem, C/ fotografie z wielu polskich, amerykańskich i brytyjskich atelier. W Muzeum Narodowym w Krakowie jest pięknie oprawny album Ignacego Nikorowicza z muzyką do jej ról i zdjęciami przez nią samą wybranymi. Są to także: numizmaty, znaczki pocztowe, medale pamiątkowe, ponadto czekoladki, perfumy, zdjęcia – często spotykane na Allegro i na innych aukcjach internetowych.

Znaki pamięci to również nazwy geograficzne, topograficzne, ulic. To filmy o Modrzejewskiej: "Triumphant Woman" B. Myszyńskich w USA i serial telewizyjny w Polsce (z K. Jandą w roli pani Heleny). To liczne dramaty jej poświęcone; najczęściej grany w Ameryce, Kanadzie i w Polsce – K. Brauna, "Pani Helena", czy tak intrygujący, zawierający scenę z Modrzejewską "Brat naszego Boga" K. Wojtyły, oraz szereg innych, zebranych w 2-tomowej edycji "Sztuki o Helenie Modrzejewskiej. Antologia". Modrzejewską Brauna najczęściej grała Maria Nowotarska; polskie Modrzejewskie to m.in.: Krystyna Janda, Anna Lutosławska, Anna Polony, Beata Malczewska; ponadto wiele innych aktorek.

Niezwykła jest biblioteczka książek poświęconych Modrzejewskiej. Autorami najważniejszych spośród nich są: M. Collins, J. Altemus, M. M. Coleman, J. Kydryński, T. Terlecki, J. Got i J. Szczublewski, A. Litak, A. Żurowski, B. Holmgreen. Są to też prace zbiorowe i katalogi wystaw. Badania nad życiem i twórczością Modrzejewskiej/Modjeskiej są możliwe dzięki kolejnym edycjom materiałów źródłowych: "Memoirs and Impressions", polskie wydanie "Wspomnienia i wrażenia", jej teksty, polska edycja Modrzejewskiej bajki dla wnuków, wiersze amerykańskich i polskich poetów ku czci Modrzejewskiej, a nade wszystko kolejne wydania Korespondencji Heleny Modrzejewskiej i Karola Chłapowskiego. Jest Modrzejewska patronką wielu szkół, towarzystw, teatrów amatorskich, ale i zawodowych: w Legnicy oraz Starego Teatru w Krakowie.
Dokonania Modrzejewskiej/Modjeskiej można podsumować tytułem jednego z tekstów jej poświęconych: „Długą drogę przebyła, bieg ukończyła, wiary ustrzegła”. Nie oznacza to wcale zakończenia badań, ani starań o wprowadzenie jej postaci w żywy obieg kultury, bo – jak proroczo napisał poeta: „Lady Makbet. – Widziałem w oczach tysiąc mieczy! Nie zapomnieć. – Kto oczy od ócz tych uleczy?!” (S. Wyspiański, "Studium o Hamlecie"). Oczy te zafascynowały ostatnio młodego absolwenta krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, który, po długiej dyskusji ze studentami Zarządzania kulturą wybrał, jako temat wielkiego muralu, który wykonał w siedzibie Instytutu Kultury Uniwersytetu Jagiellońskiego, właśnie Helenę Modrzejewską/Modjeską.

Puenta. W spektaklu Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej, w "Hamlecie" w reż. K. Garbaczewskiego (premiera 13 czerwca 2015) na dużej scenie, patronka teatru wychodzi z ram wiszącego w hallu portretu, by słowami Wyspiańskiego instruować aktorów, jak sztukę Szekspira grać mają; pokazuje się sama w scenie śmierci Ofelii, w stroju i w pozie utrwalonej na fotografiach W. Rzewuskiego z przedstawienia w roku 1867. Jest znowu „okropnie piękna”. I tak oto spełnia się Jej życzenie – trwa „w sercach i w pamięci widzów”.

Literatura:

Terlecki Tymon, Pani Helena. Opowieść biograficzna o Modrzejewskiej, Państwowy Instytut Sztuki, Warszawa 1959.
Kydryński Juliusz, Gwiazda dwóch kontynentów, Nasza Księgarnia, Warszawa 1989.
Szczublewski Józef, Żywot Modrzejewskiej, PIW, Warszawa 1977.
Coleman Marion Moore, Fair Rosalind. The American Career of Helena Modjeska, Cherry Hill Books, Cheshire 1969.
Holmgren Beth, Starring Madame Modjeska. On Tour in Poland and America, Indiana University Press, Bloomington & Indianapolis 2012.
Got Jerzy, Helena Modrzejewska. Almanach, PIW, Warszawa 1958.
Modrzejewska. Listy, red. Alicja Kędziora, Emil Orzechowski, PIW, Warszawa 2015, t. I. i II.
Helena Modjeska Modrzejewska, red. Bianka Kurylczuk, Anna Litak, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, Kraków 2010.
Sztuki o Helenie Modrzejewskiej. Antologia, red. Alicja Kedziora, Emil Orzechowski, Attyka, Kraków 2010, t. I i II.
Modrzejewska/Modjeska. Zamknięcie obchodów stulecia śmierci Heleny Modrzejewskiej. Materiały z konferencji w Muzeum Teatralnym w Warszawie 10 stycznia 2010, red. Alicja Kędziora, Anna Kuligowska-Korzeniewska, Attyka, Kraków 2010.
Madame Helena Modrzejewska. Polscy poeci ku czci Heleny Modrzejewskiej, red. Alicja Kędziora, Attyka, Kraków 2014.
Madame Helena Modjeska Countess Bozenta. Amerykańscy poeci ku czci Heleny Modrzejewskiej, red. Emil Orzechowski, Attyka, Kraków 2010.
Got Jerzy, Helena Modrzejewska na scenie krakowskiej 1865-1869, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1956.
Modrzejewska Helena, Wspomnienia i wrażenia, przekł. Marian Promiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1957.
Z miłości do sztuki. Helena Modrzejewska (1840-1909), red. Agnieszka Kowalska, Muzeum Historyczna miasta Krakowa, Kraków 2009. Helena Modrzejewska 1840-1909. I ja miewałam swoje sny, rys. Łukasz Lenda, tekst Emil Orzechowski, Kraków 2012.
Helena Modrzejewska 1840-1909. I ja miewałam swoje sny, rys. Łukasz Lenda, tekst Emil Orzechowski, Kraków 2012.
Helena Modrzejewska. Artykuły-referaty-wywiady-varia, oprac. Emil Orzechowski, Attyka, Kraków 2009.

Autorzy: artykuł

Scenariusz wystawy - dr Alicja Kędziora, prof. Emil Orzechowski

Tłumaczenie - Alan Lockwood, Klementyna Suchanow

Koordynacja i współpraca - Klaudyna Desperat, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego

Twórcy wszystkich multimediów
Pokazane artykuły w niektórych przypadkach mogły zostać przygotowane przez firmy niezależne, dlatego nie zawsze będą zgodne z poglądami wymienionych poniżej instytucji, które dostarczyły te materiały.
Przetłumacz z Google
Strona główna
Przeglądaj
W pobliżu
Profil