18 maj 2020

Czarne Diabły

Muzeum Historii Polski

1. Dywizja Pancerna Generała Stanisława Maczka

Polskie oddziały w Normandii (Bitwa pod Falaise), anonimowy, 1944-08, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Zwano ich "czarnymi diabłami" – od koloru beretów i skórzanych kurtek, a także z powodu szaleńczej odwagi. Zmagania żołnierzy Maczka z niemieckim najeźdźcą trwały od pierwszego do ostatniego dnia II wojny światowej w Europie. Nie dali się pobić silniejszemu przeciwnikowi i jako jedyny duży oddział Wojska Polskiego, zachowujący zdolność bojową w 1939 roku, wycofali się na Węgry, stamtąd do Francji, skąd losy wojny rzuciły ich do Wielkiej Brytanii. W 1944 roku powrócili na kontynent już jako 1. Dywizja Pancerna. Najważniejsza była dla nich walka o wolność ojczyzny. Generał Maczek mówił: Żołnierz polski walczy o wolność wszystkich narodów, ale umiera tylko dla Polski.
Pułkownik Stanisław Maczek w otoczeniu oficerów, unknown, 1938-11, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Początki. 10 Brygada Kawalerii
W październiku 1938 roku pułkownikowi Stanisławowi Maczkowi powierzono dowództwo 10. Brygady Kawalerii. Liczono na jego przebojowość i doświadczenia wyniesione z dowodzenia oddziałem szturmowym i zainteresowania bronią pancerną. 10. Brygada Kawalerii składała się z dwóch pułków kawaleryjskich, 10. Pułku Strzelców i 24. Pułku Ułanów, które zostały zmotoryzowane i wzmocnione odpowiednimi jednostkami pomocniczymi oraz artylerią.
Stanisław Maczek, N.Rubinstein, 1939, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Wedle opinii przełożonych,
miał naturalny dar dowodzenia (…) równocześnie
wzorowy oficer dyplomowany z rozległą wiedzą taktyczną
i operacyjną. (…) Doskonały wychowawca i szkoleniowiec.
Ludzie lgną do niego

Czołg 7 TP podczas ćwiczeń, unknown, 1934-01-01/1939, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Polski sztab główny traktował jednostkę motorową jako eksperyment i próbę odpowiedzi na tworzenie wielkich jednostek pancernych w Niemczech i ZSRR.

Polskie czołgi podczas kampanii wrześniowej, unknown, 1939-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Kampania Wrześniowa, Uknonwn, 1939-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Wrzesień 1939
Wobec groźby wybuchu wojny 10. Brygada Kawalerii została skierowana pod Kraków. Miała pełnić funkcję odwodu armii, broniącej tego odcinka granicy. Siła bojowa brygady została znacznie zredukowana. Pozbawiono ją czołgów 7TP i zmniejszono liczebność artylerii. Pułkownik Maczek zdawał sobie sprawę z tego, że siła ofensywna jego oddziału jest niewielka. Byliśmy jak osa, której wyjęto żądło: jeszcze bzyka, kołuje, grozi ukłuciem, ale śmiertelnego ciosu już nie zada – wspominał.
Niemiecki wóz pancerny, Uknown, 1939-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

1 września 1939 roku skrzydło Armii „Kraków” zostało zaatakowane przez XXII Korpusu Pancernego gen. Ewalda von Kleista. Polacy bronili się umiejętnie i doczekali nadejścia 10. Brygady Kawalerii. Jej zadaniem było nie pozwolić nieprzyjacielowi wyjść z wąwozów górskich, utrzymać linię Myślenice– Dobczyce i osłaniać całą Armię „Kraków”. Dysproporcja sił była miażdżąca. Naprzeciw prawie 40 tys. Niemców z 500 czołgami i samochodami pancernymi stanęło zaledwie 7 tys. obrońców z 42 czołgami i tankietkami.

Polskie stanowisko przeciwpancerne., Uknown, 1939-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Dysponując niewspółmiernie małymi siłami Maczek zorganizował obronę w taki sposób, by maksymalnie wykorzystać ukształtowanie terenu. Mobilność brygady pozwalała szybko koncentrować siły w newralgicznych punktach. Maczek swoją taktykę określił mianem walki kułakiem zamiast pojedynczymi palcami. Dzięki niej zdołał osłonić Armię „Kraków”.

Lekki czołg Vickers, nieznany, 1937/1939, Oryginalne źródło: NAC

Po zakończeniu walk w Beskidzie Wyspowym 10. Brygada Kawalerii biła się dalej. Mimo zmęczenia i braków w sprzęcie walczyła w myśl zasady „uderz i odskocz”. W ten sposób, nie dając się rozbić, opóźniała natarcie nieprzyjaciela na Rzeszów i Lwów, przechodząc nawet do działań ofensywnych pod Zboiskami. Taka postawa mobilizowała żołnierzy z innych polskich oddziałów, Niemcy zaś – przede wszystkim ci z 4. Dywizji Lekkiej, która spośród niemieckich jednostek poniosła największe straty w sprzęcie – wypowiadali się z respektem o brygadzie, której nadali przydomek „Czarna Brygada” (Die Schwarze Brigade).

Polscy żołnierze w obozie internowania na Wegrzech, nieznzny, 1939/1940, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Na obczyźnie
Po agresji sowieckiej z 17 września, zgodnie z rozkazem Wodza Naczelnego, Brygada udała się na wschód, gdzie otrzymała rozkaz przejścia na Węgry. Formacja dowodzona przez Stanisława Maczka była jedyną większą jednostką, która nie tylko nie została rozbita podczas wojny obronnej 1939 roku, lecz także zachowała zdolność bojową, wyprowadzając ok. 60 proc. sprzętu, którym dysponowała na początku wojny. 19 września granicę z Węgrami przekroczyło ok. 2,1 tys. żołnierzy i oficerów. Trafili oni od obozów internowania.
Polscy wojskowi na Węgrzech, nieznany, 1939-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Polscy żołnierze w obozie internowania na Wegrzech, nieznzny, 1939/1940, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Paszport generała Stanisława Maczka, nieznany, 1939-10, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Internowani żołnierze nie zamierzali spędzić wojny w niewoli. Już we wrześniu 1939 roku obóz opuścili pierwsi oficerowie: mjr Franciszek Skibiński, rtm. Stanisław Maleszewski i kpt. Ludwik Stankiewicz. Zaopatrzeni w fałszywe dokumenty, drogą kolejową przez Jugosławię i Włochy dotarli do Francji. W ich ślady poszli inni. Miesiąc później dotarł tam płk Maczek.

Polscy wojskowi w Splicie, nieznany, 1939/1940, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Wkrótce polski konsulat w Budapeszcie zaczął organizować przerzuty ludzi do Francji, w tym żołnierzy 10. Brygady Kawalerii. Najczęściej trasa prowadziła przez Budapeszt, przejście graniczne Barcs, Split, a dalej statkami do Francji.

Polski obóz wojskowy we Francji, unknown, 1940, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

W czasie gdy żołnierze Maczka usiłowali wydostać się z węgierskich obozów internowania, we Francji powstał rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie. Premierem i Naczelnym Wodzem został gen. Władysław Sikorski. Rozpoczęto odbudowę polskiej armii – wojska lądowe formowano w bazie wojskowej Coëtquidan w Bretanii, gdzie zbierali się polscy żołnierze i ochotnicy.

Polskie siły pancerne we Francji, nieznany, 1940, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Oprócz dywizji piechoty zdecydowano się również na stworzenie Lekkiej Dywizji Zmechanizowanej, której dowódcą został Stanisław Maczek. Powierzenie mu dowództwa i nominacja generalska były wyrazem uznania za jego postawę w kampanii 1939 roku. Jednostkę organizowano na południu Francji, w pobliżu Awinionu. Prace szły początkowo opornie z powodu braku sprzętu pancernego i broni

Polacy walczący we Francji, nieznany, 1940, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Przygotowania przyspieszyły dopiero w maju 1940 roku, po niemieckiej inwazji na Francję. Licząca nieco ponad 3 tys. żołnierzy odtworzona 10. Brygada Kawalerii Pancernej została przerzucona pod Paryż, skąd pobrała brakujące uzbrojenie. Wystarczyło go dla niespełna 2 tys. ludzi, którzy znaleźli się w strefie frontowej w Szampanii. Trwające tydzień walki brygady – od 10 do 18 czerwca – polegały na osłonie wycofujących się francuskich dywizji. W nocy z 16 na 17 czerwca brygada zaatakowała Niemców w miasteczku Montbard. Udało się je zająć, ale Niemcy zdążyli wysadzić w powietrze most na Kanale Burgundzkim uniemożliwiając odwrót. Z braku benzyny konieczne było zniszczenie pozostałych czołgów i samochodów. Około 500 żołnierzy uzbrojonych w broń ręczną miało teraz pieszo, w grupach po 5‒10 osób, przedzierać się na południe do strefy nieokupowanej przez Niemców, a stamtąd do Anglii.

Początki sił zbrojnych w Szkocji, Czesław Datka, 1940, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Po ewakuacji z Francji żołnierze polscy stworzyli w Szkocji I Korpus Polski. Jego zadaniem było patrolowanie wybrzeża. Generał Władysław Sikorski od początku 1941 roku czynił starania, aby z korpusu stworzyć polską dywizję pancerną. Sprawę utrudniała niewystarczająca liczba szeregowych. Sytuacja nieco się poprawiła dopiero w 1942 roku, gdy na Wyspy Brytyjskie docierać zaczęli Polacy uwolnieni z obozów pracy w ZSRR w następstwie umowy między rządem polskim a sowieckim z sierpnia 1941 roku.

Szkolenie wojskowe w Szkocji, nieznany, 1942, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Drugą trudnością był brak sprzętu, który w pierwszej kolejności trafiał do walczących na frontach wojsk brytyjskich i do ZSRR w ramach umowy lend-lease. Mimo to w lutym 1942 roku zapadła decyzja o sformowaniu 1. Dywizji Pancernej. Termin uzyskania pełnej gotowości bojowej wyznaczono na maj 1944 roku.

Czołg dowódcy, nieznany, 1944-07, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Polskie siły pancerne, nieznany, 1944, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Znowu w walce
Amerykańsko-brytyjskie siły inwazyjne wylądowały na plażach Normandii 6 czerwca 1944 roku. Po ciężkich, kilkutygodniowych walkach udało się przekształcić przyczółki w linię frontu. Na przełomie lipca i sierpnia aliantom udało się oskrzydlić wojska niemieckie w Normandii. Polacy wylądowali na kontynencie w pierwszych dniach sierpnia. Dysponowali potężną siłą 16 tys. oficerów i żołnierzy oraz 381 czołgów i 475 dział. Dla wielu z nich – weteranów wojny obronnej i kampanii francuskiej – przyszedł czas rewanżu.
Czołg Sherman, nieznany, 1944-07, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Marszałek Bernard Law Montgomery przeznaczył II Korpus Kanadyjski, w którego skład wchodziła 1. Dywizja Pancerna, do przełamania obrony wroga, zdobycia Falaise i otaczających je wzgórz. W ten sposób zamierzał zamknąć jedyną drogę odwrotu niemieckim 7. i 5. Armii Pancernej. Plan nie uwzględniał jednak siły przeciwnika i nie przewidywał zabezpieczenia wschodniego skrzydła polskiej dywizji. Chrzest bojowy dywizji był krwawy. Nieprzyjaciel nie ustępował, a alianckie lotnictwo omyłkowo zbombardowało pozycje Polaków i Kanadyjczyków.

Polskie siły pancerne, nieznany, 1944, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Po uzupełnieniu strat 14 sierpnia 1944 roku ruszył drugi atak. Po sześciu dniach zajęto Falaise. Jedyną drogą odwrotu dla Niemców był kilkunastokilometrowy korytarz prowadzący przez miejscowości Trun i Chambois. Zadanie zamknięcia tej drogi przypadło 1. Dywizji Pancernej. Żołnierze gen. Maczka 19 sierpnia opanowali Chambois i kompleks wzgórz Mont Ormel. Przez następne dwa dni Polacy samotnie powstrzymywali zaciekłe ataki przeważających sił niemieckich – tych próbujących ujść z okrążenia oraz tych, które atakowały z zewnątrz. Walki były zażarte. Ranni pozbawieni byli pomocy, a jeńcy narażeni na ogień walczących. Brakowało zaopatrzenia i amunicji. Mimo tego Polacy utrzymali pozycję.

Sherman V, nieznany, 1944-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Krwawe walki w Normandii nie wyczerpały ducha bojowego polskich pancerniaków. Po rozbiciu przeciwnika ruszyli za nim w pościg. Czołgi i carriery pędziły na wschód w tempie do 60 km dziennie. Wróg nie był w stanie zatrzymać natarcia. Sukcesy te były możliwe dzięki pracy polskich saperów i kwatermistrzostwa, które bez ustanku dostarczało walczącym paliwo, amunicję i prowiant. Po wyzwoleniu Abbeville i St. Omer dywizja pognała ku Belgii, wyzwalając po drodze Ypres, Tielt, Gandawę oraz inne mniejsze miejscowości. Szczególnie zajadłe walki toczyły się o Ruiselede. We wrześniu 1944 roku Polacy przekroczyli granicę belgijsko-holenderską.

Wkraczając do Gandawy, nieznany, 1944-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Podziękowanie, nieznany, 1944-09, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Powitanie, nieznany, 1944-10, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Oswobodzenie Bredy, ważnego węzła komunikacyjnego, było jednym z najbardziej spektakularnych wyczynów 1. Dywizji Pancernej. Po dwudniowych walkach miasto zostało wyzwolone 29 października 1944 roku. Śmiała akcja, bez użycia ciężkiej artylerii i lotniczego wsparcia, nie tylko przyniosła Bredzie wolność, lecz także uchroniła ją od poważnych zniszczeń. Ulice zapełnili rozentuzjazmowani mieszkańcy miasta.

Na ulicach Bredy, nieznany, 1944-10, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Breda przeżywa w sposób nie do opisania swe pierwsze chwile wolności – wspominał gen. Maczek. – Istny karnawał – ulice zapchane wiwatującymi mieszkańcami, kwiaty i festyny, a wystawy sklepów oblepione napisami w języku polskim: „Dziękujemy Wam Polacy”.

Podziękowania, nieznany, 1944-10, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Podziękowania, nieznany, 1944-10/1944-11, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Na froncie, nieznany, 1944-11, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

W połowie listopada 1944 roku front stanął. Wykrwawiona dywizja otrzymała zadanie dozorowania 25-kilometrowego odcinka frontu nad Mozą. Spokój trwał do połowy grudnia.

W okopach, nieznany, 1944-11, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Dzieląc się z innymi, nieznany, 1944, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Na wieść o niemieckiej ofensywie w Ardenach polscy pancerniacy zostali postawieni w stan pogotowia. Holendrzy, zwłaszcza na północy kraju, dotkliwie odczuli zimowy głód (Hongerwinter) z przełomu lat 1944 i 1945. Wycofujący się Niemcy ogołocili kraj z wszelkich zapasów. Cywile marzli więc i głodowali. Polscy żołnierze, szczególnie ci kwaterujący w domach prywatnych, dzielili się wojskowym prowiantem. Konserwy i chleb były przyjmowane z wdzięcznością i pomogły zaskarbić sympatię Holendrów.

Wkroczenie do Niemiec, nieznany, 1945-04, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Wczesnym popołudniem 8 kwietnia 1945 roku pierwsze oddziały 1. Dywizji Pancernej przekroczyły przedwojenne granice Niemiec. Opór nieprzyjaciela i wyrządzone przez niego zniszczenia, a szczególnie zalewiska, utrudniały marsz. Celem Polaków było Wilhelmshaven – baza Kriegsmarine.

Oberlangen, nieznany, 1945-04, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Żołnierze Maczka wyzwolili dwa obozy – dla holenderskich więźniów politycznych w pobliżu Westerbork oraz Stalag VI C Oberlangen. Szczególnym doświadczeniem było wyzwolenie 12 kwietnia 1945 roku tego drugiego, w którym przebywało 1728 uczestniczek powstania warszawskiego, żołnierek Armii Krajowej.

Wilhelmshaven, nieznany, 1945-05-05, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Po zaciętych walkach 5 maja liczący ok. 34 tys. żołnierzy niemiecki garnizon złożył broń. W ręce Polaków dostała się wielka liczba broni, m.in. 3 krążowniki, 18 okrętów podwodnych i 94 działa forteczne. Kapitulację dowództwa obrony Wilhelmshaven przyjął płk Antoni Grudziński, zastępca dowódcy 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Wojna dobiegła końca.

Haren/Maczków, nieznany, 1945-05-07, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Po zakończeniu działań wojennych 1. Dywizja Pancerna została skierowana do zadań okupacyjnych w strefie kontrolowanej przez Brytyjczyków. Polacy nadzorowali północno-zachodnią część Dolnej Saksonii (powiaty Aschendorf- Hummling, Meppen i Lingen).

Ostatnia defilada, nieznany, 1946, Kolekcja: Muzeum Historii Polski
Po wojnie
Wracać do Polski rządzonej przez komunistów i podporządkowanej ZSRR czy pozostać na emigracji – to dylemat, przed którym stanęli Polacy przebywający na Zachodzie. Dokuczała im tęsknota za bliskimi i ojczystym krajem. Rosło rozczarowanie zachodnimi sojusznikami. Trudności w adaptacji do życia na Zachodzie powodowały, że część żołnierzy 1. Dywizji Pancernej powróciła do ojczyzny.
Trudne powroty, nieznany, 1947-08, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Większość zdecydowała się jednak na pozostanie na obczyźnie. Wobec powojennej zmiany granic rodzinne miejscowości niejednego z nich znalazły się na terenach zajętych przez ZSRR.

Inni, doświadczywszy bestialstwa sowieckiego reżimu w czasie II wojny światowej, bali się represji. Pokonując różnorakie bariery – językowe, społeczne, mentalne – powoli wrastali w kraje, w których przyszło im żyć.

Ślub, nieznany, 1947, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

W adaptacji pomagały małżeństwa z Belgijkami czy Holenderkami. W samej Bredzie powstała około trzystuosobowa kolonia polskich weteranów. Nie zapomnieli oni o swoich korzeniach.

Bohater, nieznany, 1960s, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Stanisław Maczek po zakończeniu działań wojennych objął komendę I Korpusu Polskiego, a następnie Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. Jednostka miała przygotować do życia w cywilu tych żołnierzy, którzy nie zdecydowali się na powrót do Polski. Za swoją działalność został przez komunistyczne władze Polski pozbawiony obywatelstwa. W Holandii był uznawany za bohatera.

Powroty do Bredy, nieznany, 1960, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Osiadłszy na stałe w Edynburgu, aby utrzymać rodzinę i zapewnić opiekę chorej córce, pracował jako robotnik, sprzedawca w sklepie, barman. Obywatelstwo polskie odzyskał dopiero w 1989 roku. Generał Maczek zmarł w grudniu 1994 roku w wieku 102 lat. Został pochowany na polskim cmentarzu wojennym w Bredzie.

Alejka w Edynburgu upamiętniająca Stanisława Maczka., Unlce Meleager, 2019-09-11, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

W 2018 roku w Edynburgu odsłonięto jego pomnik, a wiosną 2019 roku tamtejszym Parku The Meadows and Bruntsfield Links, w pobliżu miejsca w którym mieszkał, otwarta została poświęcona mu alejka.

Wystawa, nieznany, 2019, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

Od 2019 roku historię Generała Stanisława Maczka i jego żołnierzy prezentuje mobilna wystawa przygotowana przez Muzeum Historii Polski.

Muzeum w Bredzie, nieznany, 2019, Kolekcja: Muzeum Historii Polski

W 2020 roku w Bredzie zostanie też otwarte muzeum poświęcone Stanisławowi Maczkowi.

Autorzy: artykuł

Tekst: Wojciech Kalwat, Michał Kopczyński, Robert Kostro
Dobór fotografii: Sebastian Pawlina
Opracowanie językowe wersji niderlandzkiej: Paul M.R. Hulsenboom

Twórcy wszystkich multimediów
Pokazane artykuły w niektórych przypadkach mogły zostać przygotowane przez firmy niezależne, dlatego nie muszą być zgodne z poglądami instytucji, których prace są prezentowane, ani z poglądami Google Kultura i sztuka.
Aplikacje Google