Wojna o Pacyfik

Wojna na Pacyfiku (1941-1945)  była jednym z największych konfliktów zbrojnych o charakterze morskim w historii. Jej wybuch otworzył nowy front II wojny światowej i wprowadził do niej dwa silne państwa Cesarstwo Japonii po stronie Osi i Stany Zjednoczone Ameryki po stronie aliantów. Ponieważ przeciwników oddzielały rozległe przestrzenie Oceanu Spokojnego, główny ciężar działań bojowych spoczął na siłach Cesarskiej Japońskiej Marynarki Wojennej i Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. Decydujące bitwy tej wojny rozegrały się pomiędzy jednostkami japońskiej Połączonej Floty i amerykańskiej Floty Pacyfiku. Wojna ta pokazała pełną siłę lotnictwa pokładowego. Przenoszące je lotniskowce zastąpiły pancerniki w roli głównych okrętów floty. Cała wojna o Pacyfik posiada bardzo bogatą dokumentację fotograficzną. Podczas drugiej wojny światowej aparat fotograficzny był czymś normalnym i wielu żołnierzy, marynarzy i lotników miało możliwość dokumentowania wydarzeń na bieżąco. Do uwiecznienia najważniejszych wydarzeń wojny przyczynili się także liczni reporterzy wojenni obecni na okrętach US Navy. Zdecydowana większość zachowanych zdjęć wykonana jest przez Amerykanów, którzy posiadali zazwyczaj lepszy sprzęt fotograficzny i chętniej oraz częściej go wykorzystywali. Zachowała się nawet pewna ilość kolorowych zdjęć. Na szczęście istnieją także zdjęcia zrobione przez Japończyków, ale jest ich zdecydowanie mniej i zazwyczaj są gorszej jakości. Niniejsza kolekcja prezentuje wybrane fotografie z najważniejszych wydarzeń i bitew wojny na Pacyfiku: Ataku na Pearl Harbor, Rajdu Doolittle`a, Bitwy na Morzu Koralowym, Bitwy o Midway, Bitwy koło wysp Santa Cruz i Bitwy o Leyte. Marcin Kaczkowski, student

Tak rozpoczął się kolejny etap II wojny światowej. Japońskie myśliwce A6M2 Reisen gotowe do startu na pokładzie lotniskowca Shokaku, tuż przed uderzeniem na amerykańską bazę w Pearl Harbor. Wczesny ranek, 7 grudnia 1941 roku.
Pierwsze strzały największego konfliktu morskiego w historii, uchwycone z pokładu japońskiego samolotu biorącego udział w nalocie na Pearl Harbor. Zdjęcie zostało wykonane od północnej strony portu. Atak dopiero się zaczyna, wszystkie widoczne okręty utrzymują się na wodzie, nie widać jeszcze dymu ani pożarów. W centrum widoczna jest Wyspa Ford z lotniskiem wojskowym. Od jej południowej strony w tzw. Battleship Row stoją zacumowane amerykańskie pancerniki, trzon Floty Pacyfiku. Widać słup wody, po trafieniu torpedą w pancernik USS West Virginia (drugi od prawej, po zewnętrznej stronie) oraz japoński samolot torpedowy. Po przeciwnej stronie wyspy na kotwicy stoi kilka krążowników.
Battleship Row widoczne w całej okazałości z pokładu japońskiego bombowca horyzontalnego. Patrząc od góry stoją pancerniki USS California (nie widoczny na zdjęciu), tankowiec Neosho, USS Maryland (po lewej), USS Oklahoma, USS West Virginia, USS Tennessee, okręt remontowy Vestal, USS Arizona, USS Nevada. Widać plamy ropy przy burtach zewnętrznych pancerników.
Battleship Row w trakcie ataku. Pancerniki (od lewej) USS West Virginia, USS Tennessee i USS Arizona osiadły na dnie i płoną. Szczególnie gęste kłęby dymu wydobywają się z kadłuba Arizony, po eksplozji jednego z magazynów amunicji na okręcie.
Amerykańskie pancerniki Floty Pacyfiku wyszły z ataku w różnym stanie. Niektóre zostały zupełnie zniszczone, inne doznały poważnych uszkodzeń ale zostały później wyremontowane i przywrócone do służby. Jednak wszystkie na pewien czas wyeliminowano z działań bojowych. Po prawej stoi pancernik USS Maryland, odniósł on stosunkowo najmniejsze uszkodzenia i wrócił do linii już w lutym 1924 r. Obok widać kadłub USS Oklahoma, który wywrócił się i zatonął. Został on podniesiony, po czym podjęto próbę przeholowania go do stoczni w San Diego ale w czasie podróży zatonął. Był on jednym z dwóch pancerników definitywnie utraconych w Pearl Harbor.
Pancerniki nie były jedynymi ofiarami japońskiego nalotu. W różnym stopniu ucierpiały właściwie wszystkie większe okręty obecne w bazie w czasie ataku. Na zdjęciu płonie niszczyciel USS Shaw.
Pancernik USS Pennsylvania nie doznał stosunkowo niewielkich uszkodzeń, gdyż w czasie ataku znajdował się w suchym doku. Mniej szczęścia miały stojące tam mniejsze okręty. Przed pancernikiem widać wraki niszczycieli USS Cassin i USS Downes.
Tyle zostało z pancernika USS Arizona po japońskim nalocie. Okręt został zupełnie zniszczony przez trafienie jedną bombą lotniczą. Był to kolejny sygnał, dla wojskowych na całym świecie jak groźną i skuteczną bronią może być lotnictwo pokładowe. Dla amerykanów Arizona jest symbolem największej katastrofy i najboleśniejszej porażki w dziejach US Navy. Kadłub okrętu do dziś spoczywa w tym samym miejscu, jako pomnik ofiar ataku.
Niespodziewane uderzenie na Pearl Harbor, które wyeliminowało większość Floty Pacyfiku było szokiem dla społeczeństwa Stanów Zjednoczonych. Wywołało ono panikę wśród mieszkańców wschodniego wybrzeże oraz Hawajów, którzy zwłaszcza w grudniu 1941 r. obawiali się rychłej japońskiej, inwazji.
Wkrótce po nalocie na Pearl Harbor na życzenie prezydenta Roosevelta, amerykańscy sztabowcy zaczęli pracować nad planem uderzenia odwetowego. Jednakże po utracie na rzecz Japonii Filipin i Guamu, nawet bombowce strategiczne miały za mały zasięg aby dolecieć do japońskich wysp macierzystych. W związku z tym zdecydowano się na wykorzystanie średnich bombowców armii B-25, które miały wystartować z pokładu lotniskowca i zbombardować główne japońskie miasta (Tokio, Osakę, Nagoję i Kobe). Pomysł był ryzykowny gdyż B-25 przewyższał rozmiarami i masą wszystkie ówczesne maszyny pokładowe i nie nadawał się do operowania z lotniskowców. Do przeprowadzenia rajdu wybrano 16 bombowców, które miały zostać przewiezione na pokładzie lotniskowca USS Hornet, do punkt startowego odległego 500 Mm od Tokio. Na zdjęciu pierwszy B-25 dowódcy rajdu płk. Jamesa Doolittle`a przygotowuje się do startu z pokładu Horneta.
W czasie rejsu, pokład startowy Horneta zastawiony był przez B-25, przez co okręt pozostawał w zasadzie bezbronny w razie japońskiego ataku z powietrza. Dlatego w trakcie misji eskortował go zespół lotniskowca USS Enterprise po dowództwem wadm. W. Halseya. Gdy okręty zbliżały się do wyznaczonego punktu, samolot zwiadowczy z Enterprise zauważył japońskie okręty, w związku z czym postanowiono przyspieszyć start bombowców.
Bombowiec płk. Doolottle`a startuje z pokładu lotniskowca USS Hornet do nalotu na Tokio. Cała miała charakter głównie propagandowy. Wprawdzie samoloty dotarły nad cele i nie napotkały prawie żadnej obrony dzięki zaskoczeniu Japończyków, ale atak na tak małą skalę nie mógł wyrządzić większych szkód. Po wykonaniu misji samoloty miały lądować na specjalnie przygotowanych lotniskach w Chinach. Jednakże większość nie zdołała ich odnaleźć i musiała lądować przymusowo. 2 lotników zginęło z rąk żołnierzy japońskich, zaś 8 zostało pojmanych. Reszcie udało się szczęśliwie nawiązać kontakt z wojskami Kuomintangu i z ich pomocą powrócić do Stanów.
W dniach 4-8 maja 1942 r. miała miejsce pierwsza duża bitwa morska pomiędzy jednostkami Japonii i USA, Bitwa na Morzu Koralowym. Przeszła ona też do historii jako pierwsza bitwa lotniskowców. Na początku maja Japończycy rozpoczęli realizację operacji mającej na celu desant i zajęcie Port Moresby na Nowej Gwinei. Był to kolejny etap ofensywy japońskiej na południowo-wschodnim Pacyfiku, która zagrażała Australii. Amerykanie dzięki złamaniu japońskich szyfrów, znali te plany i postanowili, przeszkodzić w ich realizacji. Wysłali więc zespół dwóch lotniskowców: USS Yorktown i USS Lexington w celu przechwycenia i zniszczenia sił inwazyjnych. Siły obu stron były wyrównane, trzon japońskiego zespołu osłony stanowiły dwa lotniskowce: Shokaku i Zuikaku. Jednak wskutek błędnych informacji zwiadu lotniczego po obu stronach, pierwsze uderzenia trafiły w niewłaściwe cele. Amerykanie zatopili mały lotniskowiec Shoho, natomiast Japończycy tankowiec i niszczyciel. Dopiero następnego dnia (8 maja) doszło do wymiany ciosów między głównymi siłami obu stron. Na fotografii japoński lotniskowiec Shokaku w momencie trafienia dwoma 1000 funtowymi bombami zrzuconymi przez amerykańskie bombowce nurkujące. Okręt otrzymał w sumie trzy trafienia bombami, odnosząc ciężkie uszkodzenia w wyniku których nie mógł prowadzić operacji lotniczych i musiał się wycofać z walki.
Obie strony wyrzuciły swoje samoloty mniej więcej w tym samym momencie. Chociaż amerykanom udało się uszkodzić i wytrącić z akcji jeden z wrogich lotniskowców, niedługo później na ich zespół spadło japońskie uderzenie. USS Yorktown został trafiony jedną bombą która spowodowała poważne uszkodzenia, ale zachował on pewne zdolności bojowe. Znacznie mniej szczęścia miał starszy USS Lexington. Otrzymał on dwa trafienia torpedami i dwa bombami, które wywołały pożary i przechył. Po pewnym czasie gdy wydawało się, że pożary zostały opanowane, nastąpił wybuch oparów paliwa, powodując ciężkie straty wśród ekip awaryjnych i na nowo wzniecając ogień. Ponieważ dalsza akcja ratunkowa nie przynosiła skutku a ogień groził dostaniem się do magazynów amunicji, kapitan lotniskowca kmdr. Sherman wydał rozkaz opuszczenia okrętu. Na zdjęciu załoga opuszcza płonącego Lexingtona.
Potężna eksplozja amunicji, która dopełniła los lotniskowca USS Lexington. Jednakże okręt nie tonął nawet przy tak ciężkich uszkodzeniach. Wypalony wrak musiał zostać dobity salwą torped przez niszczyciel USS Phelps. Bitwa na Morzu Koralowym skończyła się taktycznym zwycięstwem Japończyków, którzy zadali przeciwnikowi cięższe straty. Zatopili jeden lotniskowiec a drugi uszkodzili, sami tracąc jeden mały lotniskowiec i jeden uszkodzony. Jednakże strategiczne zwycięstwo przyznaje się Amerykanom, gdyż w wyniku ich działań Japończycy odwołali inwazję na Port Moresby, co znacznie spowolniło ich ofensywę.
Bitwa o Midway zaliczana jest do największych i najważniejszych bitew morskich w historii. Stanowiła punkt zwrotny wojny na Pacyfiku. Miała miejsce w dniach 4-7 czerwca 1942 r. Plan dowódcy japońskiej Połączonej Floty adm. I. Yamamoto zakładał wyciągnięcie pozostałych amerykańskich lotniskowców do nierównej walki, przez atak na wyspę Midway i zniszczenie ich przez lotnictwo pokładowe, zespołu uderzeniowego Kido Butai. Ale amerykanie znali japońskie plany i przygotowali zasadzkę. Amerykańskie lotniskowce USS Yorktown, USS Hornet i USS Enterprise czekały w pobliżu wyspy Midway na okazję do ataku. Po wykryciu japońskiej floty, grupy powietrzne amerykańskich lotniskowców przeprowadziły na nią niespodziewany atak. Na zdjęciu bombowce nurkujące Douglas SBD Dauntless amerykańskiej marynarki wojennej. Samoloty te odegrały decydującą rolę w Bitwie o Midway.
Amerykański atak na lotniskowce Kido Butai okazał się nieskoordynowany. Jako pierwsze zaatakowały samoloty torpedowe. Ponieważ po drodze zgubiły one myśliwce eskorty, w trakcie podejścia były łatwym celem dla japońskich myśliwców. Powolne torpedowce TBD Devastator zostały zupełnie zmasakrowane przez Reiseny. Żadna torpeda nie trafiła w japońskie lotniskowce. Symbolem tej desperackiej walki stała się 8. eskadra torpedowa (VT-8) z lotniskowca Hornet. Wszystkie 15 bombowców z jej składu zostało zestrzelonych. Bitwę przeżył zaś tylko jeden jej członek ppor. George Gay. Dwie pozostałe eskadry torpedowe spotkał podobny los, bitwę przetrwały 4 torpedowce z Enterprise i 2 z Yorktowna. Łącznie z 41 Devastatorów ocalało jedynie 6. Jednakże poświęcenie nie poszło na marne. Ataki samolotów torpedowych ściągnęły na siebie uwagę myśliwców osłony i uniemożliwiły Japończykom wyrzucenie kolejnych maszyn. W tej sytuacji nastąpiło uderzenie amerykańskich bombowców nurkujących, które okazało się decydujące dla przebiegu bitwy. W przeciągu zaledwie kilku minut trafione bombami zostały lotniskowce Akagi, Kaga i Soryu. Ponieważ ich hangary zapełnione były przygotowywanymi do startu samolotami, amunicją i paliwem lotniczym, trafienia spowodowały pożary, które zupełnie wyniszczyły okręty. Nie dało się ich już uratować i zatonęły następnego dnia. Zdjęcie przedstawia lotników z Vt-8 na pokładzie USS Hornet przed Bitwą o Midway.
Wprawdzie 3 z 4 lotniskowców Kido Butai zostało wyeliminowanych, ale ostatni Hiryu wciąż stanowił zagrożenie. Japończycy znali pozycję jednego z amerykańskich lotniskowców i gdy tylko byli gotowi wyrzucili wszystkie dostępne samoloty do ataku. Uderzyły one na USS Yorktown. W pierwszej fali japońskie bombowce nurkujące uzyskały 3 trafienia bombami. Uszkodzenia były poważne, ale dobrze przygotowanym grupom awaryjnym udało się opanować sytuację i okręt zachował sprawność bojową. Na zdjęciu USS Yorktown odpiera ataki japońskich samolotów. Widać trafienie torpedą w lewą burtę.
Ponieważ na USS Yorktown nie widać było śladów uszkodzeń, japońscy piloci drugiej fali wzięli go za jeden z pozostałych amerykańskich lotniskowców i przypuścili atak. W jego wyniku okręt został trafiony dwiema torpedami, po którym zastopował z silnym przechyłem. Wydawało się że lotniskowca nie da się już uratować i padł rozkaz opuszczenia okrętu. Na fotografii załoga opuszcza uszkodzonego Yorktowna.
Amerykanie stracili jeden ze swoich lotniskowców, ale losy bitwy były już w zasadzie przesądzone. Eskadry bombowców torpedowych z USS Enterprise i USS Hornet przeprowadziły atak na Hiryu. Ostatni japoński lotniskowiec nie miał większych szans wobec zmasowanego uderzenia i po kilku trafieniach bombami podzielił los reszty zespołu uderzeniowego. Plan adm. Yamamoto legł w gruzach i reszta floty musiała się wycofać. Dodatkowo Yorktown nie zatoną i Amerykanie podleli próbę przeholowania go do Pearl Harbor. Jednakże okręt został odnaleziony i storpedowany przez japoński okręt podwodny I-168. Tym razem zatonął. Mimo to Bitwa o Midway zakończyła się zwycięstwem dla USA i miażdżącą porażką dla Japonii. Japończycy stracili aż cztery ze swoich lotniskowców za cenę tylko jednego amerykańskiego. W ten sposób balans sił na Pacyfiku zmienił się znacząco na korzyść Stanów Zjednoczonych. Na fotografii amerykańskie bombowce nurkujące SBD Dauntless nad płonącym japońskim okrętem w czasie Bitwy o Midway.
Przez drugą połowę 1942 roku, główne walki morskie na Pacyfiku toczyły się w pobliżu wyspy Guadalcanal. 7 sierpnia wylądowały tam oddziały 1 dywizji Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, zajmując wybudowane przez Japończyków lotnisko. Marynarka Wojenna USA skupiła swoje główne siły na osłanianiu piechoty morskiej, podczas gdy Japońska Marynarka Wojenna przypuszczała regularne ataki na lotnisko i dowoziła posiłki dla japońskiego garnizonu na wyspie. Walki toczyły się z różnym szczęściem. Obie strony poniosły spore straty. Na zdjęciu amerykański lotniskowiec USS Wasp tonie po storpedowaniu przez japoński okręt podwodny I-19.
Największą bitwą morską w czasie walk o Guadalcanal było starcie lotniskowców koło wysp Santa Cruz 26 października 1942 r. Po stronie amerykańskiej wzięły w niej udział lotniskowce USS Enterprise i USS Hornet, natomiast po stronie japońskiej lotniskowce Shokaku, Zuikaku, średni lotniskowiec Junyo i mały lotniskowiec Zuiho. Na zdjęciu obsługa pokładowa zajmuje się myśliwcem F4F Wildcat i bombowcem nurkującym SBD Dauntless na lotniskowcu USS Enterprise w czasie Bitwy koło wysp Santa Cruz.
Obie strony przeprowadziły prawie równoległe uderzenia. W ich wyniku japońskie lotniskowce Shokaku i Zuiho oraz amerykański lotniskowiec USS Enterprise odniosły poważne uszkodzenia. Najmniej szczęścia miał USS Hornet, który został trafiony kilkoma bombami i dwoma torpedami, na jego pokładzie rozbiły się też dwa uszkodzone japońskie bombowce. Okręt zastopował i utracił zdolności bojowe. Amerykanie próbowali wziąć okręt na hol ale stał się on celem dla drugiej fali japońskiego ataku. Po kilku kolejnych trafieniach amerykanie uznali lotniskowiec za stracony i zdecydowali się go dobić. Ciężko uszkodzony Enterprise zdołał się wycofać. Bitwa okazała się taktycznym zwycięstwem Japonii, ale nie zmieniła strategicznej sytuacji w całej bitwie o Guadalcanal. Dodatkowo Japończycy ponieśli dotkliwe straty wśród doświadczonych pilotów i załóg samolotów, których nie byli w stanie szybko zastąpić. Na zdjęciu amerykański lotniskowiec USS Hornet atakowany przez japońskie samoloty pokładowe. Nad okrętem widać bombowiec, który za chwilę uderzy w jego pokład.
Bitwa koło wsyp Santa Cruz. Załogi przeciwpożarowe walczą z ogniem na pokładzie startowym uszkodzonego lotniskowca USS Hornet
Rok 1943 przyniósł zasadniczy zwrot w zmaganiach na Pacyfiku. Wraz z zajęciem Guadalcanalu przez USA w lutym tego roku, japońska ofensywa została zatrzymana i Amerykanie, wzmocnieni wieloma nowymi okrętami i samolotami mogli rozpocząć kontrofensywę. Na zdjęciu Bombowce nurkujące SBD Dauntless w lecą do ataku na japońską bazę na wyspie Wake.
Amerykańska ofensywa na zachodnim Pacyfiku postępowała coraz szybciej w 1944 roku. Oddziały piechoty morskiej, wspierane przez okręty i lotnictwo marynarki wojennej zajmowały kolejne wyspy. Broniące ich oddziały japońskiej armii, ani marynarka wojenna nie była w stanie zatrzymać tych postępów. Na zdjęciu załogi działek przeciwlotniczych prowadzą na pokładzie amerykańskiego okrętu ogień w czasie inwazji na wyspę Saipan.
W roku 1944 trwała amerykańska ofensywa w kierunku wysp japońskich. Amerykańska marynarka wojenna miała już wtedy przygniatającą przewagę na swoim japońskim przeciwnikiem. W bitwie na Morzu Filipińskim zespół japońskich lotniskowców poniósł poważne straty i właściwie utracił potencjał bojowy. Ostatnią rozpaczliwą próbą zatrzymania amerykańskich postępów była bitwa o Leyte między 23 a 26 października 1944 r. Japońskie dowództwo postanowiło skierować do boju wszystkie większe okręty jakimi dysponowali. Wspierać je miało lotnictwo z okolicznych wysp i czterech ostatnich japońskich lotniskowców. Biorąc pod uwagę stosunek sił plan nie miał większych szans powodzenia. Japońskie samoloty zostały zdziesiątkowane. Ich największym sukcesem było trafienie lekkiego lotniskowca USS Princeton, na którym wybuchł niekontrolowany pożar doprowadzając do eksplozji amunicji i zatonięcia okrętu. Na zdjęciu marynarze z krążownika USS Birmingham próbują pomagać w gaszeniu pożaru na USS Princeton.
Główne siły japońskie zostały podzielone na trzy zespoły, które podążały różnymi drogami. W związku z tym walki o Leyte opisuje się jako trzy osobne bitwy. Dla Japończyków skończyły się one katastrofą. Wszystkie cztery lotniskowce, które miały służyć jako dywersja zostały zatopione. Jeden z zespołów uderzeniowych został prawie całkowicie zniszczony, natomiast drugi największy znalazł się pod atakiem amerykańskich samolotów pokładowych z Task Force 58, w czasie przechodzenia przez Morze Sibuyan. W wyniku tego ataku zatopiony został superpancernik Musashi, zaś drugi okręt tej samej klasy Yamato otrzymał kilka niegroźnych trafień bombami. Na fotografii japoński pancernik Yamato w momencie trafienia dwoma bombami lotniczymi, w trakcie walk na Morzu Sibuyan 25 października 1944 r.
Bitwa o Leyte była ostatnią dużą bitwą morską wojny na Pacyfiku. Japońska marynarka wojenna została w niej zupełnie rozbita, jej pozostałe okręty nie były już w stanie nawiązać walki z potężnymi zespołami amerykańskiej Floty Pacyfiku. Lotnictwo japońskiej marynarki wojennej również ponosiło poważne straty bez widocznych efektów. W tej sytuacji zdecydowano się zastosować desperacką taktykę, która przeszła do historii pod nazwą kamikaze. Niedoświadczeni piloci japońscy mieli prowadzić zmasowane samobójcze ataki na amerykańskie okręty. W ten sposób chciano uzyskać pewność uszkodzenia celu. Po raz pierwszy nową taktykę wprowadzono w życie pod Leyte. Na zdjęciu widać eksplozje na pokładzie lotniskowca eskortowego USS St. Lo po trafieniu przez samoloty kamikaze.
Taktyka kamikaze była szokiem dla amerykanów, ale okazała się mało skuteczna. Ataki samobójcze uszkodziły wprawdzie wiele okrętów US Navy, zabijając bardzo wielu członków załóg ale nie przyczyniły się do zatopienia żadnej większej jednostki. Amerykańska przewaga na morzu i w powietrzu była zbyt duża. Zdjęcie wykonane z pokładu lotniskowca USS Hornet, w środku widać lotniskowiec USS Bennington, zaś na prawo od niego eksplozje po samolocie kamikaze, maj 1945 r.
Amerykańska ofensywa nieubłaganie zbliżała się do macierzystych wysp japońskich. Japończycy liczyli, że uda im się zadać na tyle poważne straty flocie USA, że zniechęcą amerykanów do ataku na właściwe terytorium Japonii, co umożliwiłoby zawarcie rozejmu. Nic z tego nie wyszło, w 1945 roku losy wojny były już przesądzone. Na fotografii japoński mysliwiec A6M Reisen kamikaze na chwilę przed uderzeniem w burtę pancernika USS Missouri, w trakcie walk o Okinawę, maj 1945 r.
Credits: All media
This user gallery has been created by an independent third party and may not always represent the views of the institutions, listed below, who have supplied the content.
Translate with Google
Home
Explore
Nearby
Profile